Data i miejsce urodzenia. 28 grudnia 1972. Warszawa. Zawód. reżyserka, storyboardzistka. Multimedia w Wikimedia Commons. Cytaty w Wikicytatach. Kasia Adamik, właśc. Katarzyna Maria Adamik (ur. 28 grudnia 1972 w Warszawie) – polska reżyserka, storyboardzistka, plastyczka, członkini Zarządu Gildii Reżyserów Polskich. Nie rajcują mnie całujące się dziewczyny - żeby nie było. Jestem 100% "Homikiem". Czy zbereżnością było to że zanim się samouświadomiłem co do mojej orientacji to wcześniej uprawiałem seks z kobietami? Uważam, że nie. Nie bądź zła, nie chcę ci dopiec czy pokazać swoją wyższośc umysłową tylko doradzić w delikatnej Zobacz 16 odpowiedzi na pytanie: Czy ona jest lesbijką? Uwaga! Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych. Jeśli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać. Plus moja córka jest lesbijką i nie miała tu łatwego życia — rozpoczęła swoją wypowiedź, po czym dodała: , czy to przez roboty, web crawlers, oprogramowanie, narzędzia lub Czy z moją córką wszystko jest w porządku? To pytanie kieruję wyłącznie do dziewczyn w wieku 14-17 lat. Moja córka ostatnio bardzo dziwnie się zachowuje. Bardzo się niepokoję. W ten weekend nocowała u niej jej najlepsza przyjaciółka. Nie zapukałam do drzwi jej pokoju, tylko po prostu weszłam. Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki: Teraz jest Wt kwi 11, 2023 5:16: Strona główna forum » Różności » Sam wymyśl temat » Różności » Sam wymyśl temat . Powrót W sieci nie brakuje rodziców, którzy na forach bądź grupach dyskusyjnych zastanawiają się nad orientacją seksualną swoich dzieci. Jeszcze więcej dylematów mają same nastolatki – opisuje dr Katarzyna Bajszczak. Młodzi ludzie podczas okresu dojrzewania nierzadko eksperymentują np. z osobami tej samej płci. Seksuolog uspokaja jednak: nie ma w tym nic dziwnego czy nietypowego. Czytaj więcej >>> Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2013-11-08 22:29:19 Ostatnio edytowany przez Olinka (2013-11-09 16:01:31) nie zośka Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-08 Posty: 4 Temat: Moja córka jest lesbijką pewnie pomyliłam wątek, ale juz nie wiem gdzie córka okazała się być lesbijką. Ma 28 lat. Całe życie myslałam, że bedzie mieć męża, dzieci. nie miałyśmy ze sobą dobrego kontaktu. Tzn miałysmy do czasu aż ukonczyła 16 lat. Pożniej złapałyśmy kontakt jak skonczyła 24 lata. Sama sie przyznała. Miała depresje. Powiedziala ze (po tym jak z niej wyciągałąm o co chodzi) ze była przez kilka lat z dziewczyną (corka mieszka daleko od domu - poszła na studia i osiadła się w dużym miescie). ze miala dziewczyne i dlatego, ze sie rozstały była w rozsypce, to było prawie 3 lata temu. Teraz jest w nowym trzyletnim już związku (ale ja nie wiem nic o tym 'kimś')Zawsze myslalam, ze to ze nie przyprowadza chlopców do domu to kwestia czasu .Nie wiem, co zrobić - boje sie podejscia rodziny, co powiedzą znajomi. Swiat mi sie zawalił, moja córka skonczyła studia, ma dobrze - nawet bardzo dobrze płątna praca. A ja sama nie wiem co począc?Przeniosłam wątek do właściwego działu. Bardzo proszę o umieszczanie tematów w odpowiednim miejscu forum. Z góry dziękuję i pozdrawiam, Mod. Olinka 2 Odpowiedź przez Iceni 2013-11-08 22:36:58 Iceni Gość Netkobiet Odp: Moja córka jest lesbijką"Co powiedzą znajomi"... TO rzeczywiście jest problem.... 3 Odpowiedź przez Wielokropek 2013-11-08 22:46:51 Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,007 Odp: Moja córka jest lesbijką nie zośka napisał/a:(...)A ja sama nie wiem co począc?Pogodzić się z rzeczywistością? Odrzucić stereotypowe myślenie? Powiedzieć córce, że ją kochasz?Zaprosić jej ukochaną do swego domu? Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 4 Odpowiedź przez Dominisia21 2013-11-08 22:50:53 Dominisia21 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-18 Posty: 2,609 Wiek: 18 + ... = ... Odp: Moja córka jest lesbijką To dla ciebie jest najważniejsze to co ludzie powiedzą? Na tym polega twoje "zawalenie się świata"? Jeżeli tak, to jest to rozumiem, że może ci się nie podobać, że jest lesbijką, że takie skłonności uznajesz za nienormalne, ale to nie oznacza, że nie możesz zaakceptować tego faktu. Możesz. I dzięki temu naprawić swoje kontakty z córką. Przecież jest to twoje dziecko. "Jeżeli nie wiesz dokąd zmierzasz, każda droga zaprowadzi cię donikąd.""Śmiech jest lekarstwem, które każdy może sobie przepisać." 5 Odpowiedź przez AKEME 2013-11-08 22:57:20 AKEME Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: anglistka Zarejestrowany: 2013-10-02 Posty: 626 Wiek: 36 Odp: Moja córka jest lesbijką nie zośka, coś Ci powiem z pozycji córki. Był czas, że miałam bardzo zamieszane jaka jest moja orientacja. tez przechodziłam depresję. i moja mama tez ze mnie wyciągnęła co mi jest. powiedziałam, a ona to przyjęła ze spokojem, zaakceptowała mój ówczesny wybór. ani przez chwilę nie mówiła mi, ze powinnam miec męża, rodzinę, dzieci, ani przez moment nie patrzyła przez pryzmat własnych marzeń czy oczekiwań [wnuki]. byłam jej maksymalnie wdzięczna. nie da się wszystkich naraz pocałować w d*** 6 Odpowiedź przez Michmo 2013-11-08 22:59:14 Michmo Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-06-11 Posty: 563 Odp: Moja córka jest lesbijkąPrzecież to nie ejst koniec świata. Gdyby córka była alkoholiczną, narkomanką albo ocierała się o patologię to byłby dramat. Masz wykształconą córkę która w zyciu bardzo dobrze sobie radzi, ma kogoś obok siebie kogo kocha i jest szczęśliwa więc gdzie tutaj jest dramat ? Dramatem jest taka matka dla córki a nie córka dla matki 7 Odpowiedź przez nie zośka 2013-11-08 23:04:51 nie zośka Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-08 Posty: 4 Odp: Moja córka jest lesbijkąNa dobra sprawe tu nie chodzi do konca o to, co ludzie powiedza , ale ze całe zycie miałam zwiazane z nia wyimaginowane plany( mam tez młodszego od niej syna-zbuntowanego, nie chce sie uczyc i w ogole). Zawsze myslalam ze bedzie dokonywac takich wyborów, które i mnie beda zadowalac (wiem to głupie). Mam kilku znajomych homoseksualistów. Ale nigdy nie myslalam ze i mnie dotknie to kiedyś w bezposedni tym, jak córka mi powiedziala. Nic sie nie zmieniło (nadal ją kocham, nadal ja uważam za bardzo dzielną dziewczynę - zaradną i w ogole) ale martwie sie o nią też, bo w zwykłych związkach jest ciężko ale w takich ?Tu nie chodzi o to, że jestem zawiedziona. Po prostu bardzo mi ciężko. 8 Odpowiedź przez Lajla72 2013-11-08 23:06:00 Lajla72 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-26 Posty: 133 Odp: Moja córka jest lesbijkąMam nadzieję że nie robi się na chłopaka bo to nieprawda że lesbijki robią to z własnej woli po prostu otocznie nie może zaakceptować kobiety z kobietą i np w Anglii gdzie pracowała moja kuzynka na lesbijki mówią guys co chyba oznacza że nawet geje pomimo pogardy są akceptowani jako geje a lesbijski chyba dlatego nei sa akceptowane że moga obejść się bez mężczyzny, co innego bi one są wręcz rozchwytywane, nawet mój były pytał z ciekawością czy nie jestem bi jak powiedziałam że nie (choć przyznaję że troszkę skłamałam ) to poczuł się troszkę zawiedziony ale oczywiście nie obraził się 9 Odpowiedź przez nie zośka 2013-11-08 23:15:19 nie zośka Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-08 Posty: 4 Odp: Moja córka jest lesbijką Lajla72 napisał/a:Mam nadzieję że nie robi się na chłopaka bo to nieprawda że lesbijki robią to z własnej woli po prostu otocznie nie może zaakceptować kobiety z kobietą i np w Anglii gdzie pracowała moja kuzynka na lesbijki mówią guys co chyba oznacza że nawet geje pomimo pogardy są akceptowani jako geje a lesbijski chyba dlatego nei sa akceptowane że moga obejść się bez mężczyzny, co innego bi one są wręcz rozchwytywane, nawet mój były pytał z ciekawością czy nie jestem bi jak powiedziałam że nie (choć przyznaję że troszkę skłamałam ) to poczuł się troszkę zawiedziony ale oczywiście nie obraził sięNie nie robi sie na chłopaka, wnioskując po zdjęciu - jej koleżanka też nie. Moja córka jest kobieca dziewczyną - ma długie włosy, dba o siebie. Stąd też nigdy nie przypuszczałabym, że moze wolić może dlatego mam też swojego rodzaju traumę. Bo to spadło na mnie jak grom. 10 Odpowiedź przez Wielokropek 2013-11-08 23:16:48 Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,007 Odp: Moja córka jest lesbijką I kłania się wymyślanie i snucie marzeń, jaką Twa córką ma być. Kłania się wtłaczanie jej w swoje uznajesz jakieś swoje poglądy za głupie, czemu się ich trzymasz, zamiast odrzucić? Chyba, że w głębi serca nie uważasz ich za głupie, a mówisz tak, by... .A gdybyś, zamiast snucia o tym, jak ma wyglądać życie Twej córki, zamiast planowania jej przyszłości, marzyła i pomagała jej, by była szczęśliwą? Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 11 Odpowiedź przez madoja 2013-11-08 23:42:55 madoja Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-08 Posty: 2,439 Odp: Moja córka jest lesbijką A ja rozumiem że możesz bać się opinii otoczenia, zwłaszcza jeśli mieszkasz w małym mieście. Ludzie potrafią być szczerze mówiąc - wyjścia nie masz. To Twoje dziecko i jest chyba ważniejsza od możesz po prostu nie rozgłaszać tego wokół, ale córka powinna wiedzieć, że ją taką kochasz i akceptujesz. 12 Odpowiedź przez N4VV 2013-11-09 00:10:12 Ostatnio edytowany przez N4VV (2013-11-09 00:10:28) N4VV Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-06-25 Posty: 2,502 Odp: Moja córka jest lesbijką nie zośka napisał/a:Na dobra sprawe tu nie chodzi do konca o to, co ludzie powiedza , ale ze całe zycie miałam zwiazane z nia wyimaginowane plany( mam tez młodszego od niej syna-zbuntowanego, nie chce sie uczyc i w ogole). Zawsze myslalam ze bedzie dokonywac takich wyborów, które i mnie beda zadowalac (wiem to głupie). ...Rzekłbym: toksyczne. Nic Cie nie upoważnia do jakichkolwiek oczekiwań wobec dorosłych dzieci - to ich życie, ich cyrk, ich córka w niczym nie jest gorsza od innych jeśli jacyś znajomi są durni, to sie ich pozbądź - po co zadawać się z idiotami? 13 Odpowiedź przez Abizer 2013-11-09 00:43:10 Ostatnio edytowany przez Abizer (2013-11-09 00:45:55) Abizer Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-05 Posty: 2,316 Wiek: Tendencja wzrostowa Odp: Moja córka jest lesbijką Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł? Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury! Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie! A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą. 14 Odpowiedź przez Olinka 2013-11-09 03:42:01 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,376 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Moja córka jest lesbijką Bycie lesbijką, to nie jest ani kaprys, ani ułomność. Nie możesz dorosłej córce układać życia i mówić jak i z kim ma przez nie przejść. To, co teraz możesz (i powinnaś) zrobić, to starać się ją zrozumieć, pomóc jej zbudować własne szczęście, zaakceptować to, co wydaje Ci się tak trudne. Ty po prostu nie możesz oczekiwać, że ona będzie taka, jak sobie to wymyśliłaś i ułożyłaś w głowie. Każdy z nas jest integralną jednostką, każdy z nas ma prawo - o ile rzecz jasna nikogo przy tym nie krzywdzi - żyć po swojemu, Twój scenariusz niestety nie ma tu nic do rzeczy. Przypuszczam, że jej i bez braku Twojego zrozumienia jest wystarczająco trudno. To co mnie zastanowiło, to poniższe zdanie:nie zośka napisał/a:Nigdy nie miałyśmy ze sobą dobrego kontaktu. Tzn miałysmy do czasu aż ukonczyła 16 lat. Pożniej złapałyśmy kontakt jak skonczyła 24 lata. Sama sie przyznała. Miała to możliwe, że nie zauważyłaś, że dziewczyna, która była przecież w tak trudnym i wymagającym uwagi ze strony rodziców wieku, miała depresję, a jednocześnie uważasz, że masz prawo czuć się nią zawiedziona? "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 15 Odpowiedź przez Florka65 2013-11-09 09:11:01 Florka65 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zawód: emerytka - wolna jak ptak... Zarejestrowany: 2012-12-11 Posty: 180 Wiek: do setki jeszcze mi duuuużo brakuje... Odp: Moja córka jest lesbijką Zawiedziona, smutna, pełna rozterek i takie tam inne emocje, które Tobą szarpią. No i to ogromne rozczarowanie! Czy nie pomyślałaś ani przez chwilę, że to nie Twoja córka Cię rozczarowała, tylko Twoje oczekiwania z nią związane. Nie zawsze życie płynie tak jak MY je sobie ( a często i innym ) zaplanowałyśmy. Kochaj ją, taką jaka jest... Nie musimy akceptować cudzych przekonań... ale musimy akceptować prawo innych do ich posiadania. 16 Odpowiedź przez xYxAngelxYx 2013-11-09 10:37:32 xYxAngelxYx Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-07 Posty: 608 Odp: Moja córka jest lesbijkąTo że córka okazała się innej orientacji wcale nie oznacza że jest gorsza,jest szczęśliwa i chyba to jest że jest lesbijką też nie oznacza że nie będzie miała domu,rodziny-bo właśnie ta kobieta będzie jej chodzi o dzieci,jestem w podobnej sytuacji,moi rodzice jak i przyszli teście oczekują że będziemy mieć gromadkę dzieci,ale chyba zapomnieli że to moje życie,a dzieci w moich planach nie ma prawo do życia po swojemu,pewnie dlatego że ułożyłaś sobie w głowie piękną przyszłość dla córki-teraz jesteś rzeczą teraz jest pokazanie córce że akceptujesz jej decyzję i mimo uczuć jakie się teraz w Tobie gromadzą,poznać dziewczynę córki tym bardziej że są ze sobą już sporo 17 Odpowiedź przez Carpathia 2013-11-09 12:24:32 Carpathia Ban na prośbę użytkowniczki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-04 Posty: 621 Wiek: W dowodzie 28, w sercu 18 :) Odp: Moja córka jest lesbijką nie zośka napisał/a:pewnie pomyliłam wątek, ale juz nie wiem gdzie córka okazała się być nie zmienia faktu,że to NADAL Twoje czuć-wstręt?-zażenowanie?-zakłopotanie?-odrzucenie?-awersję?tylko z powodu tego,że kocha kobietę?Potrafisz skierować takie uczucia, w odniesieniu do swojego dzieciaka?Jakby nie było kocha też, a może przede wszystkim się,że rodziców się nie wybiera, dzieci tym możesz wybrać za nią to dorosła, świadoma kobieta-notabene moja równolatka-gdzie wiem,że ten wiek, to czas świadomych, odpowiedzialnych, przemyślanych, a co najważniejsze indywidualnych-osobistych decyzji i nikomu nic do się tak dalej, a będziesz na najlepszej drodze, by się od Ciebie odwróciła i nijak wówczas bym się jej nie zdziwiła. "Dum spiro, spero"...- "Dopóki oddycham, nie tracę nadziei"..."Boże jeśli musisz, to zabierz obrazy i ześlij tysiąc duchów, mogę nawet umierać dwa razy i nosić stygmaty, nie tykaj mi słuchu !"... by PLANET ANM 18 Odpowiedź przez kendy 2013-11-09 12:45:25 kendy Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-04-04 Posty: 232 Wiek: 29 Odp: Moja córka jest lesbijką nie zoska Wydaje mi się, że to zupełnie naturalne, że czujesz się dokładnie tak jak się czujesz. Wydaje mi się również, że większość moich przedmówców twierdzących, że powinnaś zaakceptować nowinę najlepiej skacząc z radości i nie robić z tego takiego halo, prawdopodobie żyje w jakimś dalekim kraju, w którym homoseksualizm jest powszchnie akceptowany, nikt już od dawna nie nazywa go chorobą, geje i lesbijki nie są narażeni na wyzwiska, czy choćby pełne pogardy spojrzenia, wolno im brać słuby i adoptować dzieci... W teorii wszystko jest łatwe i bardzo wygodnie jest się wypowiadać z pozycji fotela niezaangażowanego obserwatora. W teorii wszyscy jesteśmy idealni.. Rzeczywistość jest jednak zawsze bardziej zgodzę się również z twierdzeniem, że nie masz prawa mieć tzw. oczekiwań względem swoich dzieci. To naturalny ludzki odruch - wizualizować sobie ich przyszłość, wyobrażać sobie, jacy będę szczęśliwi... Niemniej jednak, najczęściej w takich wyobrażeniach rodzice realizują swoje własne marzenia; pewnie zdajesz sobie z tego sprawę, nie odkrywam tu żadnej Ameryki. Tak długo jednak, jak długo nie narzucasz córce swoich wizji - a nie wspomniałaś o niczym, co by na to wskazywało; rozczarowanie to jeszcze nie próba narzucenia jej swojej wersji - nie robisz nic złego. W sumie wyrządzasz sobie większą krzywdę niż jej bo to właśnie z tych wyobrażeń, które snułaś, bierze się rozczarowanie, które teraz czujesz. I oczywiście, jako matka, chcesz dla niej jak najlepiej, a nie oszukujmy się - nie żyjemy w świecie, w którym homoseksualizm jest jedną z wielu powszechnie akceptowanych 'norm', która nie wzbudza żadnych emocji. Twoją córkę pewnie z tego tytułu spotka wiele przykrości, wiele prostych codziennych sytuacji zamieni się w koszmar... I nie ma nic dziwnego w tym, że tego dla niej nie chcesz. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to coś, co musisz po prostu zaakceptować. Homoseksualizm to nie wybór, chociaż nawet gdyby tak było, to wybór twojej córki i nie masz prawa próbować go zmienić. Moja babcia mawiała, że receptą na bycie szczęśliwym jest umiejętność akceptowania rzeczy, których i tak nie można wszystkim nie okazuj córce, jak naprawdę się z tym czujesz. Świat i społeczeństwo dadzą jej wystarczająco po dupie, nie potrzebuje krytyki czy odrzucenia od własnej matki. Musi wiedzieć, że jesteś po jej stronie. Dużo z nią rozmawiaj i staraj się zrozumieć. Zaproś jej dziewczynę. Poczytaj o homoseksualizmie. Pokaż wsparcie. Byciem gejem czy lesbijką w tym kraju i w tych czasach to ciężkie brzemię, więc jako matka musisz jej pomóc. A rozczarowanie, szok, zagubienie - wszystko to, co teraz czujesz, z czasem minie. Kimkolwiek by się nie stała, to twoje dziecko. I o tym powinnaś przede wszystkim myśleć. Dopiero w środku zimy przekonałem się, że noszę w sobie niepokonane lato. 19 Odpowiedź przez Animus 2013-11-09 13:35:05 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-11-09 13:37:06) Animus Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-11-11 Posty: 1,700 Odp: Moja córka jest lesbijką Olinka napisał/a:To co mnie zastanowiło, to poniższe zdanie:nie zośka napisał/a:Nigdy nie miałyśmy ze sobą dobrego kontaktu. Tzn miałysmy do czasu aż ukonczyła 16 lat. Pożniej złapałyśmy kontakt jak skonczyła 24 lata. Sama sie przyznała. Miała to możliwe, że nie zauważyłaś, że dziewczyna, która była przecież w tak trudnym i wymagającym uwagi ze strony rodziców wieku, miała depresję, a jednocześnie uważasz, że masz prawo czuć się nią zawiedziona?A moją uwagę w tym tekście coś innego przyciągnęło: co się takiego działo w Twojej rodzinie w tym przedziale ośmiu lat, od 16-tego roku życia Twojej Córki do 24-tego roku życia?To są lata dojrzewania, także kształtowania orientacji seksualnej. Co sprawiło, że Twoja Córka uznała kontakt z Kobietą za bardziej pożądany niż kontakt z Mężczyzną? Co Ty przeżywałaś w tym czasie? Co mówiłaś o Mężczyznach? Jakie były Twoje relacje z Ojcem Twojej Córki? BÓG jest wzorem mądrości: mnóstwo dzieci, żadnych alimentów, żadnej żony i żadnej teściowej. Objawia się wybranym, rozmawia z nielicznymi i wpuszcza do swoich wielu mieszkań kogo chce. I dzięki tej Bożej Mądrości niektóre dzieci darzą Go Zaufaniem, Uwielbieniem i Miłością. Pozostali próbują rzucać kamieniami Panu Bogu w okna i trafiają kulą w płot swojego własnego ograniczenia. 20 Odpowiedź przez Olinka 2013-11-09 14:08:02 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,376 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Moja córka jest lesbijką kendy napisał/a:Wydaje mi się również, że większość moich przedmówców twierdzących, że powinnaś zaakceptować nowinę najlepiej skacząc z radości i nie robić z tego takiego halo, prawdopodobie żyje w jakimś dalekim kraju, w którym homoseksualizm jest powszchnie akceptowany, nikt już od dawna nie nazywa go chorobą, geje i lesbijki nie są narażeni na wyzwiska, czy choćby pełne pogardy spojrzenia, wolno im brać słuby i adoptować dzieci... W teorii wszystko jest łatwe i bardzo wygodnie jest się wypowiadać z pozycji fotela niezaangażowanego obserwatora. W teorii wszyscy jesteśmy idealni.. Rzeczywistość jest jednak zawsze bardziej się, żyję tu i teraz, w Polsce i nie jestem tylko obserwatorem. Co prawda nic mi nie wiadomo, żeby mój syn miał jakiekolwiek homoseksualne skłonności, ale ma dopiero 16 lat, więc pewna być nie mogę. Niemniej jeśli nawet okaże się, że kocha inaczej, to ja nie będę mieć z tym problemu, bo faktu, że jest moim dzieckiem, NIC nie zmieni. Za to nie tylko nie układam mu życia, akceptując jego wybory, ale też znam wiele osób o homoseksualnej orientacji i zapewniam, że żyje im się całkiem normalnie. Tak, normalnie, w tym naszym - jak usiłujesz sugerować - chorym kraju. Rzecz w tym, że spotkali się ze zrozumieniem, nie są wytykani palcami, piętnowani, nikt im nie przykleja łatki. A jeśli nawet ktoś usiłuje to robić, to sam sobie wystawia świadectwo, a oni mają ten fakt w głębokim poważaniu. Wsparcie rodziców i otoczenia jest w tym wszystkim jednak ogromnie przyjaciółkę, która okazała się lesbijką. Najpierw udawała, że wszystko z nią w porządku, bo bała się zawieść. Kiedy jednak doszła do wniosku, że nikt nie ma prawa układać jej życia, ,,przyznała się" matce, matka zareagowała dokładnie tak, jak powinna, czyli z pełną akceptacją i zrozumieniem, przyjaciółka aż płakała opowiadając, że matka przytuliła ją ze słowami ,,córcia, rób tak, żebyś była szczęśliwa, dla mnie to niczego nie zmienia". Sama zresztą pamiętam ten moment, kiedy to przede mną zdecydowała się ujawnić, była zaskoczona, że do tematu podeszłam zupelnie naturalnie. kendy napisał/a:Nie zgodzę się również z twierdzeniem, że nie masz prawa mieć tzw. oczekiwań względem swoich dzieci. To naturalny ludzki odruch - wizualizować sobie ich przyszłość, wyobrażać sobie, jacy będę szczęśliwi...Ja jednak myślę, że Autorka wcale nie wyobrażała sobie jaka to córka będzie szczęśliwa, ale jak jej samej będzie dobrze z córką, zięciem i gromadką wnuków. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 21 Odpowiedź przez Lajla72 2013-11-09 14:12:44 Lajla72 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-26 Posty: 133 Odp: Moja córka jest lesbijką Abizer napisał/a: Twoim idolem jest ten satyr hiperkapitalista Ojzach Goldberg co chce dodać ansze majatki Żydom. 22 Odpowiedź przez xYxAngelxYx 2013-11-09 14:17:11 xYxAngelxYx Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-07 Posty: 608 Odp: Moja córka jest lesbijką Olinka napisał/a:Ja jednak myślę, że Autorka wcale nie wyobrażała sobie jaka to córka będzie szczęśliwa, ale jak jej samej będzie dobrze z córką, zięciem i gromadką co 23 Odpowiedź przez kendy 2013-11-09 15:10:40 Ostatnio edytowany przez kendy (2013-11-09 15:20:32) kendy Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-04-04 Posty: 232 Wiek: 29 Odp: Moja córka jest lesbijką Olinka napisał/a:Mylisz się, żyję tu i teraz, w Polsce i nie jestem tylko obserwatorem. Co prawda nic mi nie wiadomo, żeby mój syn miał jakiekolwiek homoseksualne skłonności, ale ma dopiero 16 lat, więc pewna być nie mogę. Niemniej jeśli nawet okaże się, że kocha inaczej, to ja nie będę mieć z tym problemu, bo faktu, że jest moim dzieckiem, NIC nie zmieni. Za to nie tylko nie układam mu życia, akceptując jego wybory, ale też znam wiele osób o homoseksualnej orientacji i zapewniam, że żyje im się całkiem normalnie. Tak, normalnie, w tym naszym - jak usiłujesz sugerować - chorym kraju. Rzecz w tym, że spotkali się ze zrozumieniem, nie są wytykani palcami, piętnowani, nikt im nie przykleja łatki. A jeśli nawet ktoś usiłuje to robić, to sam sobie wystawia świadectwo, a oni mają ten fakt w głębokim poważaniu. Wsparcie rodziców i otoczenia jest w tym wszystkim jednak ogromnie przyjaciółkę, która okazała się lesbijką. Najpierw udawała, że wszystko z nią w porządku, bo bała się zawieść. Kiedy jednak doszła do wniosku, że nikt nie ma prawa układać jej życia, ,,przyznała się" matce, matka zareagowała dokładnie tak, jak powinna, czyli z pełną akceptacją i zrozumieniem, przyjaciółka aż płakała opowiadając, że matka przytuliła ją ze słowami ,,córcia, rób tak, żebyś była szczęśliwa, dla mnie to niczego nie zmienia". Sama zresztą pamiętam ten moment, kiedy to przede mną zdecydowała się ujawnić, była zaskoczona, że do tematu podeszłam zupelnie pierwsze, nie zasugerowałam, że Polska jest chorym krajem i wolałabym by nie wkładano mi tego typu deklaracji w usta. Uprzejmie i z góry dziękuję. Stwierdziłam jedynie fakt, że na chwilę obecną homoseksualizm nie jest uważany za jedną z możliwych opcji, ale za "za odstępstwo od normy". Nie przez wszystkich, nie wszędzie. Nikt mi jednak nie wmówi, że jest to kraj słynący z tolerancji. Jeśli tak uważasz przejdź się na najbliższy stadion i w tracie meczu zacznij całować się z dziewczyną, albo jeszcze lepiej - poproś znajomą parę gejów by to zrobiła. Wizyta w szpitalu że gdyby syn okazał się gejem, nie ruszy cię to. Kiedy będą go wyzywać, kiedy - być może - zdarzy się, że napadną go w nocy i pobiją tak jak mojego brata - również cię to nie ruszy bo przecież 'sobie wystawili świadectwo', nie jemu?Jeśli twoi znajomi tak łatwo przyjmują 'łatki' i grubiaństwa ze strony otoczenia, brawo! Moje szczere gratulacje i wyrazy podziwu. Nie wszyscy jesteśmy jednak tacy sami i nie mamy tej samej znajomą parę lesbijek, które otwarcie twierdzą, że gdyby kiedykolwiek udało im się zaadoptować dziecko wolałyby by było heteroseksualne. Dlaczego? Bo gej i lesbijka mają ciągle w Polsce przerypane. Od najbardziej wysublimowanych dyskryminacji po grubiańskie wyzwiska. Ludzi, którzy autentycznie traktują ich orientację jako coś stuprocentowo naturalnego, coś co nie zasługuję nawet na szczególną uwagę, jest wciąż problem - wyżej wspomniana para chciałaby wziąć ślub - nie może. Obie chciałyby mieć dzieci. Owszem, jest to możliwe ale wyobraź sobie, co owo dziecko będzie przeżywać w wiejskiej szkole mając dwie mamusie. Może w twoim środowisku wszyscy mają otwarte umysły i nie robi to na nich wrażenia. Nie jest to jednak normą. O takich sprawach myśli rodzic - nawet jeśli uda mu się tego nie pokazać - dowiadując się, że jego dziecko jest gejem lub lesbijką. Wiem, bo mój brat jest. I chociaż rodzice zachowali się wzorcowo w głebi duszy za każdym razem, kiedy coś go na tym tle spotyka, rozdziera im się napisał/a:Ja jednak myślę, że Autorka wcale nie wyobrażała sobie jaka to córka będzie szczęśliwa, ale jak jej samej będzie dobrze z córką, zięciem i gromadką fragmentu, który zacytowałaś piszę dokładnie to samo - że rodzice często projektują swoje własne marzenia na dzieci. Nie jest to 'nienormalne'. Nie jest również 'złe' lub 'nienormalne' chcieć mieć wnuki. Zaznaczyłam również, że nie jest szkodliwe tak długo, jak długo nie narzuca im się tych wizji. Autorka o czymś takim nie wspomniała. Napisała, że czuje się zagubiona, rozczarowana, że spadło to na nią jak grom z jasnego nieba. Nigdzie nie wspomina, że wyśle córkę na elektrowstrząsy by ją "wyleczyć". Czy że ma zamiar ją wydziedziczyć i nigdy więcej się do niej nie odezwać. Pisze po prostu, że JEST JEJ ciężko. A ja odpowiedziałam, że to rozumiem. Rozumiem jako ktoś kogo brat jest gejem i jest mu ciężko. Ot, tyle. Czy w euforii bycia politycznie poprawnymi nie przegapiliście przypadkiem człowieka, który po prostu cierpi? Bo jeśli wydaje wam się, że powinna zaakceptować ten fakt i przejść nad nim do porządku dziennego, każecie jej zignorować to, że jej córka będzie się zmagać z uprzedzeniami, stereotypami, niemożnością założenia rodziny (tak, jak ona sama to rozumie) i funkcjonowania w społeczeństwie tak, jak każda heteroseksualna jednostka. Dopiero w środku zimy przekonałem się, że noszę w sobie niepokonane lato. 24 Odpowiedź przez Olinka 2013-11-09 15:56:01 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,376 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Moja córka jest lesbijką kendy napisał/a:Po pierwsze, nie zasugerowałam, że Polska jest chorym krajem i wolałabym by nie wkładano mi tego typu deklaracji w usta. Uprzejmie i z góry nie napisałaś, że Polska jest chorym krajem, ale można to wyczytać między wierszami. W tym kontekście określenie ,,chory kraj" oznacza brak toleracji, zrozumienia, niemożliwość spędzenia normalnego, szczęśliwego i w miarę spokojnego życia. Ja twierdzę, że jest to możliwe, trzeba tylko się tego nauczyć. kendy napisał/a:Stwierdziłam jedynie fakt, że na chwilę obecną homoseksualizm nie jest uważany za jedną z możliwych opcji, ale za "za odstępstwo od normy". Nie przez wszystkich, nie wszędzie. Nikt mi jednak nie wmówi, że jest to kraj słynący z tolerancji. Jeśli tak uważasz przejdź się na najbliższy stadion i w tracie meczu zacznij całować się z dziewczyną, albo jeszcze lepiej - poproś znajomą parę gejów by to zrobiła. Wizyta w szpitalu zależy, ja nie uważam tego za odstępstwo od normy, uważam też, że homoseksualizm jest jedną z możliwych opcji. Dodam, że mieszkam w mieście średniej wielkości i tutaj naprawdę da się żyć, czego świadectwem są moi znajomi. Całkiem liczni znajomi. kendy napisał/a:Twierdzisz, że gdyby syn okazał się gejem, nie ruszy cię to. Kiedy będą go wyzywać, kiedy - być może - zdarzy się, że napadną go w nocy i pobiją tak jak mojego brata - również cię to nie ruszy bo przecież 'sobie wystawili świadectwo', nie jemu?Nie rozumiem dlaczego mnie atakujesz, przy okazji dokonując nadinterpretacji. Opisałam wyłącznie to, co widzę i obserwuję. Wiem, że psychika cierpi, że czasem człowiek ma pod górkę, ale wiem też, że nie musi tak być. Byłoby mi żal, że jest mu trudniej, pewnie samemu ze sobą byłoby przez jakiś czas jeszcze trudniej, usiłowałam tylko nakreślić, że normalne życie z odmienną orientacją jest możliwe. Przecież nikt z nas nie ma na czole napisane, że jest hetero, bi czy homo, wystarczy się z tym nie obnosić, a to chyba nie jest specjalnie trudne. Jeśli byłoby mu źle na wsi (zahaczam o Twój argument), to powinien zrobić wszystko, aby znaleźć takie miejsce na ziemi, w którym żyje się łatwiej. Wszystko się da. Ja ze swojej strony, zamiast użalać się nad sobą i jego niedolą, zrobiłabym co mogę, aby mu pomóc, w tym przede wszystkim, aby nauczyć go żyć z tą odmiennością. Olinka napisał/a:Autorka o czymś takim nie wspomniała. Napisała, że czuje się zagubiona, rozczarowana, że spadło to na nią jak grom z jasnego Wspomniała też, że miała związane z córką wyimaginowane (to są Autorki słowa) plany, które teraz nie mają prawa sie spełnić, że liczyła, że będzie dokonywać wyborów, które i Autorkę będę zadowalać - dla mnie jest zupełnie jasne o co tutaj chodzi. Jeśli do tego dodać, że syn ją także rozczarował... A może jadnak warto byłoby się zastanowić dlaczego córka miała depresję, którą nikt się nie zainteresował, a syn sprawia problemy? "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 25 Odpowiedź przez kendy 2013-11-09 16:24:32 kendy Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-04-04 Posty: 232 Wiek: 29 Odp: Moja córka jest lesbijką Olinka napisał/a:Wprost nie napisałaś, że Polska jest chorym krajem, ale można to wyczytać między wierszami. W tym kontekście określenie ,,chory kraj" oznacza brak toleracji, zrozumienia, niemożliwość spędzenia normalnego, szczęśliwego i w miarę spokojnego życia. Ja twierdzę, że jest to możliwe, trzeba tylko się tego jedynie fakt oparty na:własnych obserwacjachdoświadczeniach brataliteraturze"Chora" to twoja interpretacja moich słów i jej nie akceptuję. Potrafię odróżnić rzeczywistość od moich własnych oczekiwań. I twierdzenie, że coś złego w Polsce istnieje nie oznacza, że uważam, że kraj jest "chory". Na innym wątku uparcie go napisał/a:To zależy, ja nie uważam tego za odstępstwo od normy, uważam też, że homoseksualizm jest jedną z możliwych opcji. Dodam, że mieszkam w mieście średniej wielkości i tutaj naprawdę da się żyć, czego świadectwem są moi znajomi. Całkiem liczni uważasz, że to wyznacznik? Ja też nie uważam; uważam, że homoseksualizm nie różni się od heteroseksualizmu, nie wartościuję tych pojęć, nie oceniem nikogo na podstawie orientacji... Kocham mojego brata jeszcze bardziej od kiedy dowiedziałam się, że jest gejem bo bardziej tego potrzebuje. Wiem jednak, że wielu tak nie uważa. I to, że ja coś uważam, nie znaczy że cała reszta tak ma. Inaczej mój brat nie byłby wytykany palcami, a kilka razy nawet napisał/a:Nie rozumiem dlaczego mnie atakujesz, przy okazji dokonując nadinterpretacji. Opisałam wyłącznie to, co widzę i atakuję. Próbuję sprawić, żebyś wczuła się w rolę autorki. Bo nie chcę i nie mogę uwierzyć, byś uważała, że nagonka na nią i krytyka jest lepsza od okazania odrobiny zrozumienia i doradzenia jak sobie z tym poradzić. Nie chcę przyjąć do wiadomości, że wierzysz, że napadając na nią, ironizując czy krytykując bo nie przeżywa tego w sposób politycznie poprawny, pomożesz jej zbliżyć się do córki i jakoś przez to razem przejść. Olinka napisał/a:Wspomniała. Wspomniała też, że miała związane z córką wyimaginowane plany, które teraz nie mają prawa sie spełnić, że liczyła, że będzie dokonywać wyborów, które i Autorkę będę zadowalać - dla mnie jest zupełnie jasne o co tutaj chodzi. Jeśli do tego dodać, że syn ją także rozczarował...Wyjęte z kontekstu. "nie wspomniała" o narzucaniu swoich marzeń a jedynie o fakcie, że je miała i czuje się zawiedziona. Nie wkładam jej niczego do ust, to napisał/a:A może jadnak warto byłoby się zastanowić dlaczego córka miała depresję, którą nikt się nie zainteresował, a syn sprawia problemy?Warto. Ale zanim postawi się diagnozę, skrytykuje, wsadzi coś w usta.. trzeba zapytać. Nie snuć domysły i insynuacje i na ich podstawie formować opinie. Dopiero w środku zimy przekonałem się, że noszę w sobie niepokonane lato. 26 Odpowiedź przez Olinka 2013-11-09 16:45:28 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,376 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Moja córka jest lesbijką Nie będę już rozkładać Twojego posta na czynniki pierwsze, bo to do niczego nie prowadzi, nie zależy mi także, aby moja prawda była ,,mojsza". Moje stanowisko jest takie, jak je przedstawiłam, a czepianie się słówek niczemu tak naprawdę nie służy. Odniosę się jednak do tego fragmentu:Olinka napisał/a:Nie atakuję. Próbuję sprawić, żebyś wczuła się w rolę autorki. Bo nie chcę i nie mogę uwierzyć, byś uważała, że nagonka na nią i krytyka jest lepsza od okazania odrobiny zrozumienia i doradzenia jak sobie z tym poradzić. Nie chcę przyjąć do wiadomości, że wierzysz, że napadając na nią, ironizując czy krytykując bo nie przeżywa tego w sposób politycznie poprawny, pomożesz jej zbliżyć się do córki i jakoś przez to razem proszę, w moich słowach choć jedno słowo ironii , napaści czy bezsensownej krytyki. Natomiast rzeczywiście nie lubię, a tym samym nie uznaję, niepotrzebnego litowania się czy bezzasadnego poklepywania po ramieniu. Rzeczywista pomoc ma za zadanie wskazać błędy i pomóc je rozwiązać. W tym przypadku dotarcie do Autorki z prawdą, że tak naprawdę nic się nie stało, a córce i bez tego rozczarowania jej osobą jest ciężko, może być początkiem drogi ku lepszemu. kendy napisał/a:Wyjęte z kontekstu. "nie wspomniała" o narzucaniu swoich marzeń a jedynie o fakcie, że je miała i czuje się zawiedziona. Nie wkładam jej niczego do ust, to było to wyjęte z kontekstu, stanowiło jedynie fragment odrobinę dłuższej wypowiedzi, a to nie jest to samo. Ty natomiast po raz kolejny nadinterpretujesz moje słowa. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 27 Odpowiedź przez nie zośka 2013-11-09 20:49:31 nie zośka Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-08 Posty: 4 Odp: Moja córka jest lesbijką Animus napisał/a:Olinka napisał/a:To co mnie zastanowiło, to poniższe zdanie:nie zośka napisał/a:Nigdy nie miałyśmy ze sobą dobrego kontaktu. Tzn miałysmy do czasu aż ukonczyła 16 lat. Pożniej złapałyśmy kontakt jak skonczyła 24 lata. Sama sie przyznała. Miała to możliwe, że nie zauważyłaś, że dziewczyna, która była przecież w tak trudnym i wymagającym uwagi ze strony rodziców wieku, miała depresję, a jednocześnie uważasz, że masz prawo czuć się nią zawiedziona?A moją uwagę w tym tekście coś innego przyciągnęło: co się takiego działo w Twojej rodzinie w tym przedziale ośmiu lat, od 16-tego roku życia Twojej Córki do 24-tego roku życia?To są lata dojrzewania, także kształtowania orientacji seksualnej. Co sprawiło, że Twoja Córka uznała kontakt z Kobietą za bardziej pożądany niż kontakt z Mężczyzną? Co Ty przeżywałaś w tym czasie? Co mówiłaś o Mężczyznach? Jakie były Twoje relacje z Ojcem Twojej Córki?Relacje w naszej rodzinie zawsze były dobre. Jestesmy ze sobą zżyci wszyscy-moja córka nigdy nie chciałą sie ze mna dzielic problemami itp (tu mi chodzi o to co napisałam w poście odnośnie naszych relacji -gdy miała 19 lat przeprowadziła sie na studia, poszła do pracy ( z własnego wyboru). Przez te kilka lat jej studiów rzadko przyjeżdzała do domu i miała tak jakby dużo tajemnic (mało mówiła o życiu prywatnym, nigdy nie przywiozła ze sobą zadnego chłopaka, kolegi). Zawiedziona czuje sie chyba dlatego, że zawsze marzyłam o wnukach. Gromadce wnuków właśnie. 28 Odpowiedź przez Remi 2013-11-09 21:17:29 Ostatnio edytowany przez Remi (2013-11-09 21:18:46) Remi Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-25 Posty: 5,472 Odp: Moja córka jest lesbijką nie zośka napisał/a:Animus napisał/a:Olinka napisał/a:To co mnie zastanowiło, to poniższe zdanie:Jak to możliwe, że nie zauważyłaś, że dziewczyna, która była przecież w tak trudnym i wymagającym uwagi ze strony rodziców wieku, miała depresję, a jednocześnie uważasz, że masz prawo czuć się nią zawiedziona?A moją uwagę w tym tekście coś innego przyciągnęło: co się takiego działo w Twojej rodzinie w tym przedziale ośmiu lat, od 16-tego roku życia Twojej Córki do 24-tego roku życia?To są lata dojrzewania, także kształtowania orientacji seksualnej. Co sprawiło, że Twoja Córka uznała kontakt z Kobietą za bardziej pożądany niż kontakt z Mężczyzną? Co Ty przeżywałaś w tym czasie? Co mówiłaś o Mężczyznach? Jakie były Twoje relacje z Ojcem Twojej Córki?Relacje w naszej rodzinie zawsze były dobre. Jestesmy ze sobą zżyci wszyscy-moja córka nigdy nie chciałą sie ze mna dzielic problemami itp (tu mi chodzi o to co napisałam w poście odnośnie naszych relacji -gdy miała 19 lat przeprowadziła sie na studia, poszła do pracy ( z własnego wyboru). Przez te kilka lat jej studiów rzadko przyjeżdzała do domu i miała tak jakby dużo tajemnic (mało mówiła o życiu prywatnym, nigdy nie przywiozła ze sobą zadnego chłopaka, kolegi). Zawiedziona czuje sie chyba dlatego, że zawsze marzyłam o wnukach. Gromadce wnuków jaka jest. Może lepiej myśleć, że jest szczęśliwa niż marzyć o córce z gromadką dzieciaków. Poza tym widać, że żaden facet nie był autorytetem i wzorem. Bo gdyby był,to by myślała o facetach a nie kobietach... Taka prawda. Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :Rób to co uważasz za stosowne ! 29 Odpowiedź przez panna wanna 2013-11-09 23:19:50 panna wanna Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-11-09 Posty: 2 Odp: Moja córka jest lesbijką Remi napisał/a:nie zośka napisał/a:Animus napisał/a:A moją uwagę w tym tekście coś innego przyciągnęło: co się takiego działo w Twojej rodzinie w tym przedziale ośmiu lat, od 16-tego roku życia Twojej Córki do 24-tego roku życia?To są lata dojrzewania, także kształtowania orientacji seksualnej. Co sprawiło, że Twoja Córka uznała kontakt z Kobietą za bardziej pożądany niż kontakt z Mężczyzną? Co Ty przeżywałaś w tym czasie? Co mówiłaś o Mężczyznach? Jakie były Twoje relacje z Ojcem Twojej Córki?Relacje w naszej rodzinie zawsze były dobre. Jestesmy ze sobą zżyci wszyscy-moja córka nigdy nie chciałą sie ze mna dzielic problemami itp (tu mi chodzi o to co napisałam w poście odnośnie naszych relacji -gdy miała 19 lat przeprowadziła sie na studia, poszła do pracy ( z własnego wyboru). Przez te kilka lat jej studiów rzadko przyjeżdzała do domu i miała tak jakby dużo tajemnic (mało mówiła o życiu prywatnym, nigdy nie przywiozła ze sobą zadnego chłopaka, kolegi). Zawiedziona czuje sie chyba dlatego, że zawsze marzyłam o wnukach. Gromadce wnuków jaka jest. Może lepiej myśleć, że jest szczęśliwa niż marzyć o córce z gromadką dzieciaków. Poza tym widać, że żaden facet nie był autorytetem i wzorem. Bo gdyby był,to by myślała o facetach a nie kobietach... Taka lesbijką. Miałam autorytet w moim tacie, którego uważam za wspaniałego człowieka, miałam też dobry kontakt z mamą. Miałam i mam nadal. Pierdzielenie, ze orientacja to wynik braku autorytetu jest idiotyczne. I wymyślił to stwierdzenie zapewne człowiek mało myslący. 30 Odpowiedź przez Olinka 2013-11-09 23:53:41 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,376 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: Moja córka jest lesbijką Panno wanno, skoro uważasz, że miałaś dobry kontakt zarówno z mamą, jak i z tatą, to mnie nurtuje pytanie jak to jest możliwe, że żadne z rodziców nie zauważyło Twojej depresji??? Depresja nie pojawia się z dnia na dzień, zwykle narasta stopniowo, nie wierzę, że osoba, z którą ma się bliski, naprawdę dobry kontakt nie widzi zmian w zachowaniu swojej córki. "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 31 Odpowiedź przez kenobi 2013-11-10 01:20:41 kenobi Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-22 Posty: 1,120 Wiek: 37, Kraków Odp: Moja córka jest lesbijką "Prawdziwa miłość daje całkowitą wolność" Kochasz córkę? Daj jej wollność. A co ja widzę w twoim poście? Sam egoizm, bo Ty miałaś względem niej plany, bo ona powinna założyć rodzinę. Coż -- jej życie. Kochaj ją jaka jest, a nie kombinuj aby dostosować jej szczęście do norm społecznych. Mała nadzieja -- ona jest biseksualna, jak wiele kobiet, ale faceta fajnego jeszcze nie znalazła (milion kobiet znalazło niefajnyhch facetów i ich poślubiło, a twoja córka tego nie chce, nei chce byle jakiego małżeńśtwa). Lepiej kochać i przegrać, niż nie kochać nigdy. Prawdziwa miłość daje wolność. Seks bez miłości jest łatwiejszy niż miłość bez seksu. To dlatego że mnie kochasz tak wiele ode mnie chcesz? 32 Odpowiedź przez N4VV 2013-11-10 02:37:46 N4VV Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-06-25 Posty: 2,502 Odp: Moja córka jest lesbijką kendy napisał/a:...Jeśli twoi znajomi tak łatwo przyjmują 'łatki' i grubiaństwa ze strony otoczenia, brawo! Moje szczere gratulacje i wyrazy podziwu...Może jej znajomi wyeliminowali z otoczenia prymitywne jednostki. Wydaje się to być całkiem realnym napisał/a:....Ot, tyle. Czy w euforii bycia politycznie poprawnymi nie przegapiliście przypadkiem człowieka, który po prostu cierpi? Bo jeśli wydaje wam się, że powinna zaakceptować ten fakt i przejść nad nim do porządku dziennego, każecie jej zignorować to, że jej córka będzie się zmagać z uprzedzeniami, stereotypami, niemożnością założenia rodziny (tak, jak ona sama to rozumie) i funkcjonowania w społeczeństwie tak, jak każda heteroseksualna widzisz alternatywę dla akceptacji?Co innego można zrobić, niż przejść do porządku?Dlaczego nie zwróciłaś uwagi na fakt, że autorka dowiaduje się o preferencjach seksualnych córki w wieku 28 lat?Rodzi to następujące pytania szczegółowe:1. Jaki kontakt miała autorka z córką przez 28 lat?2. Z jakich jej zachowań taki właśnie kontakt wynika?3. Dlaczego właśnie teraz autorka dowiedziała się o ważne, że ona nie napisała niczego o narzucaniu jej własnych oczekiwań. Nie napisała również jawnego zaprzeczenia tegoż. Pominęła zagadnienie w pierwszym poście i pomija w kolejnych. Dlaczego?( Nigdy nie byłem politycznie poprawnym. Za krnąbrność wciąż mnie ćwiartują jajcarnią.) 33 Odpowiedź przez Jaguar 2013-11-10 02:47:16 Jaguar Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-07-07 Posty: 1,661 Odp: Moja córka jest lesbijką nie zośka napisał/a:Zawiedziona czuje sie chyba dlatego, że zawsze marzyłam o wnukach. Gromadce wnuków mnie wnerwia takie cos....Ty chcesz wnukow ale to czego chce twoja corka to juz co? Nieistotne?Co maja te wszystkie matki doroslych corek z tym pragnieniem posiadania wnukow? Syndrom pustego gniazda czy jak? Nieistotne czy corka jest homo, hetero czy interesuje sie Azjatami. Grunt zeby znalazla osobe ktora bedzie dostrzegala jaka ona jest swietna osoba. Niekoniecznie przez pryzmat orientacji czy liczby wydanego na swiat potomstwa. Noz w kieszeni na takie cos... 34 Odpowiedź przez Abizer 2013-11-11 15:36:57 Abizer Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-05 Posty: 2,316 Wiek: Tendencja wzrostowa Odp: Moja córka jest lesbijką Lajla72 napisał/a:Twoim idolem jest...Dla jasności- Nic nie mam do odmiennej orientacji seksualnej, o ile jej przedstawiciele nie wchodzą innym na głowę, to każdego indywidualna sprawa. Nie znoszę tylko czerwonych Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł? Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury! Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie! A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą. 35 Odpowiedź przez N4VV 2013-11-11 16:32:07 N4VV Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-06-25 Posty: 2,502 Odp: Moja córka jest lesbijką Abizer napisał/a:.... Nie znoszę tylko czerwonych Czyli wszystkich nie czarnych. 36 Odpowiedź przez Abizer 2013-11-11 20:02:26 Abizer Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-05 Posty: 2,316 Wiek: Tendencja wzrostowa Odp: Moja córka jest lesbijką N4VV napisał/a:Abizer napisał/a:.... Nie znoszę tylko czerwonych Czyli wszystkich nie wszyscy nie czarni byli czerwoni to już dawno byłby koniec świata Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł? Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury! Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie! A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą. 37 Odpowiedź przez N4VV 2013-11-11 20:31:39 N4VV Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-06-25 Posty: 2,502 Odp: Moja córka jest lesbijką Abizer napisał/a:N4VV napisał/a:Abizer napisał/a:.... Nie znoszę tylko czerwonych Czyli wszystkich nie wszyscy nie czarni byli czerwoni to już dawno byłby koniec świata Zieloni by nie pozwolili. 38 Odpowiedź przez Abizer 2013-11-11 21:18:29 Abizer Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-10-05 Posty: 2,316 Wiek: Tendencja wzrostowa Odp: Moja córka jest lesbijką N4VV napisał/a:Abizer napisał/a:N4VV napisał/a:Czyli wszystkich nie wszyscy nie czarni byli czerwoni to już dawno byłby koniec świata Zieloni by nie pozwolili. Zieloni to niedojrzali czerwoni więc jeden czort Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł? Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury! Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie! A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Skoro trafiliście na tego bloga, zgaduję, że Wasze dziecko raz czy drugi przebąknęło coś o zmianie płci. zaczęło dziwnie wyglądać lub usłyszeliście coś, co Was zaalarmowało. Sytuacja może Was niepokoić, złościć, a nawet zawstydzać - reakcji jest wiele. Nastolatki przechodzą różne dziwne fazy w swoim życiu, nie da się tego ukryć. Pomysł zmiany płci może być jedną z takich faz. Ale co jeśli nie jest? Czy jesteście gotowi przyjąć do świadomości, że macie syna zamiast córki? Czy też będziecie walczyć i spróbujecie wytłuc córce pomysł z głowy? Zakładam, że każdy rodzic, nawet jeśli tego nie umie okazać, chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Poniższe informacje pomogą Wam szczęśliwie przejść przez płciowy "kryzys". W trakcie czytania możecie uznać, że to dla Was zbyt wiele, że nie ma sensu lub że zwyczajnie macie dość. Zapiszcie wtedy tę stronę i wróćcie do niej później, kiedy odsapniecie i ułożycie sobie wszystko w głowie. Dla Was może to być zbyt trudne lub zbyt głupie - dla Waszego dziecka jest to (często trudna) codzienność. Żeby zrozumieć, trzeba wiedzieć. O co chodzi z tą zmianą płci? Transseksualizm jest jedną z odmian transpłciowości. Wszystkie osoby, które nie łapią się w sztywne normy kobieta-mężczyzna można określić mianem osoby trans* (gwiazdka oznacza, że może to być dowolna z trans-płci). Płcie fizyczne (ciało) istnieją trzy: kobieta, mężczyzna, osoba interseksualna (dawniej: obojnacza). Płci odczuwanych (psychika) jest natomiast o wiele więcej. Mówi się, że mnogość terminów na określenie czyjejś płci to tylko kwestia nazewnictwa, że można by to wszystko sprowadzić do kilku prostych nazw. Warto jednak pamiętać, że poszukujący swojej tożsamości nastolatek może być bardzo przywiązany do któregoś z wielu określeń i tylko nim będzie się posługiwał; próba zmiany sposobu mówienia o jego płci będzie wtedy odebrana jako brak zrozumienia. Osoby o tej samej płci psychicznej i fizycznej ("nie-transi") określa się mianem cispłciowych, natomiast najpopularniejsze z transowych płci to: transseksualista K/M (kobieta -> mężczyzna) - osoba urodzona z kobiecym ciałem, która psychicznie jest mężczyzną i chce odgrywać męskie role w społeczeństwie; powszechnie używany skrót: TS K/M, K/M, FtM; transseksualistka M/K (mężczyzna -> kobieta) - osoba urodzona z męskim ciałem, która psychicznie jest kobietą i chce odgrywać kobiece role w społeczeństwie; powszechnie używany skrót: TS M/K, M/K, MtF; genderfluid - osoba o "płynnej" płci, czująca się zmiennie kobietą, mężczyzną lub innej płci; wymaga bardzo dokładnej diagnostyki (zwłaszcza u nastolatków), ale jest faktycznie istniejącą tożsamością płciową, a nie oznaką niezdecydowania czy chęcią zwrócenia na siebie uwagi; powszechnie używany skrót: GF; agender/neutrois - osoba "bez płci", nie czująca dopasowania do żadnej z nich, czasem traktująca płeć wyłącznie jako coś biologicznego, zbędnego w społeczeństwie i reakcjach międzyludzkich; osoba niebinarna/queer - osoba nie wpasowująca się w tradycyjny podział płci, często nie znajdująca innego określenia na swoją płeć; powszechnie używany skrót: NB, GQ (osoby genderfluid i agender bywają zaliczane do osób niebinarnych). Kiedy mówimy o "zmianie płci", najczęściej mamy na myśli zabiegi chirurgiczne. Operacje stanowią jednak wyłącznie część całego procesu, który zresztą trwa latami. Polecam przejrzeć schemat zmiany płci. Nad całą sprawą czuwają lekarze: psycholog, seksuolog i psychiatra. Nie jest tak, że wystarczy sobie zażyczyć zmiany płci i sprawa załatwiona. Jakiekolwiek leczenie jest możliwe dopiero po przejściu wielu testów i badań, dzięki czemu osoby nie będące transseksualne nie zrobią sobie krzywdy. Co jeszcze może powodować takie zachowanie? Zdarzają się sytuacje, zwłaszcza u młodych ludzi, kiedy problemy z płcią odczuwaną są efektem czegoś innego niż transseksualizm. Jednym z powszechniejszych powodów są zaburzenia hormonalne. Nadmierna ilość testosteronu lub ogólna burza hormonalna w czasie dojrzewania może spowodować fałszywe poczucie innej płci. Należy wtedy zbadać poziom hormonów, a następnie wyrównać je pod kontrolą endokrynologa (płeć może się utrzymać po wyrównaniu - transseksualizm i zaburzenia hormonalne mogą występować razem). Inną przyczyną bywa tłumienie nieheteroseksualnej orientacji; lesbijki przechodzą czasem przez etap "A może powinnam być facetem?", tak jak niektórzy transi przechodzą przez "A może jestem po prostu lesbijką?". Poza tym warto wziąć pod uwagę niezdiagnozowane zaburzenia płci (interseksualizm i jemu podobne), silną mizoginię (nienawiść i uprzedzenie do kobiet), kompleksy związane z kobiecością i/lub dojrzewaniem płciowym oraz problemy wymagające psychoterapii. Mimo że choroby psychiczne mogą dawać podobne objawy, sam transseksualizm nią nie jest i nie da się go leczyć psychotropami. Czy ona nie mogłaby żyć jak kobieta? Płeć psychiczna nie jest czymś, co można od siebie odpędzić. Żeby się o tym przekonać, wystarczy zachcieć być innej płci. Spróbujcie na 15 minut być innej płci. Nie umiecie, prawda? Nie wiecie nawet, jak byście mieli się do tego zabrać. Tak samo mają transseksualiści. Można udawać inną płeć: ubraniem, zachowaniem, sposobem mówienia, nawet poglądami i sposobem myślenia... Ale tożsamość jest nadal taka sama. Można ją eksplorować, stopniowo poznawać, lepiej rozumieć, ale nie zmienić. Tłumienie swojej płci prowadzi do depresji, izolowania się od ludzi, unikania szkoły, kompleksów, bardzo niskiej samooceny, a w skrajnych przypadkach do myśli i prób samobójczych. Jeśli nakażecie córce nosić koronkowe staniki i zapuszczać włosy, to wcale nie oznacza to, że problem jest rozwiązany. Wręcz przeciwnie, może drążyć Wasze dziecko od środka, odbierając mu jakąkolwiek ochotę do życia. Wielu młodych transów nie wyobraża sobie życia jako kobieta; zmuszenie ich do życia w ten sposób może sprawić, że nie będą się interesować budowaniem własnej przyszłości. Znam przypadki osób, które przez dziesięciolecia twardo próbowały walczyć z transseksualizmem poprzez bycie wzorową kobietą. Zostawały nawet żonami i matkami. Nic to jednak nie pomogło. Nawet będąc matką i żoną nadal czuły się mężczyzną. Nigdy wcześniej nie mówiła, że coś jest nie tak! Płeć traktuje się jako coś oczywistego. Dziecko zazwyczaj nie zastanawia się nad tym, jakiej jest płci, w końcu rodzice od małego wychowują je zgodnie z genitaliami. Dopiero kiedy człowiek zaczyna dorastać, odkrywać siebie, może zauważyć, że nie do końca czuje się dobrze z tym, kim jest dla reszty świata. To właśnie dlatego transseksualizm najczęściej odkrywają u siebie nastolatki i młodzi dorośli. Wcześniej w grę nie wchodziło także dojrzewanie płciowe - pojawienie się piersi i okresu może być wyraźnym sygnałem, że ciało nie pasuje do psychiki. Wiele czynników sprawia, że dana osoba podświadomie będzie odrzucała wszelkie myśli o zmianie płci: strach przed własną reakcją, wstyd przed innością, religijność... Znane są przypadki, kiedy ktoś ośmiela się do zmiany płci dopiero w wieku średnim albo i później. Pamiętajmy też, że ujawnienie transseksualizmu wcale nie musi się zbiegać w czasie z jego odkryciem. Transi często ukrywają swoją "nową" płeć z braku pewności, jak zostanie przyjęta. Jeśli zdarzało Wam się wyśmiewać osoby LGBT+, głosicie konserwatywne poglądy lub nie macie dobrych relacji, jest spora szansa, że Wasze dziecko zwyczajnie bało się powiedzieć o swoich wątpliwościach. Czyja to wina? Na chwilę obecną nauka nie potrafi wskazać jednoznacznie przyczyny powstawania transseksualizmu. Jedni skupiają się na wpływie hormonów na płód, inni na wychowaniu, jeszcze inni szukają w genach lub traumach... Prawdopodobnie nigdy się nie dowiecie, czemu Wasze dziecko chce zmienić płeć. Nie jest to ani Wasza wina, ani jego wina. Tak wyszło. Teraz należy się uczyć, jak z tym żyć. Jak to wyleczyć? Transseksualizm można leczyć. Nie każdy jednak będzie zadowolony z wyników. Jeśli macie nadzieję na wyleczenie dziecka z chęci bycia chłopakiem i przywrócenie "pełnowartościowej" córki, to Was rozczaruję. Jedyną formą leczenia transseksualizmu jest przystosowanie ciała do płci odczuwanej. Innej drogi nie ma. Oczywiście podejmowano próby wyleczenia transów w taki sposób, jak kiedyś próbowano leczyć homoseksualistów, jednak wyniki były podobne: rozpacz, krzywda, sztuczne życie. Obecnie nadal można spotkać lekarzy, który chętnie podejmą się transseksualnych egzorcyzmów. Zamiast korzystać z ich usług możecie równie dobrze zamknąć dziecko w piwnicy - trauma i tak będzie, a za piwnicę się tyle nie płaci, co za terapię... Może brzmi to brutalnie, ale taka jest prawda. Nie da się wykorzenić męskiej płci bez okaleczenia psychicznego. Zrozumienie tego jest bardzo ważne, inaczej nie będziecie w stanie pomóc. Czy teraz będzie się spotykać z dziewczynami? Płeć i orientacja seksualna są ze sobą powiązane, ale nie na tyle, żeby jedno wynikało z drugiego. Kiedy młody trans stopniowo odkrywa swoją płeć, może jednocześnie badać orientację. Dla niektórych dopiero wtedy otwiera się droga do jakiejkolwiek seksualności, wcześniej tłumiona przez bliżej nieokreślone niedopasowanie. Transseksualista może być takiej orientacji, jakiej bywają mężczyźni: heteroseksualnej, homoseksualnej, biseksualnej, aseksualnej i każdej innej dostępnej dla faceta. Oznacza to, że transseksualista umawiający się z dziewczętami jest heteroseksualny, tak jak każdy inny mężczyzna umawiający się z kobietami - pod uwagę bierzemy płeć psychiczną, a nie fizyczną. Nie da się zawczasu określić, w którą stronę rozwinie się orientacja Waszego dziecka. Może się zdarzyć, że zmieni płeć, ale nadal będzie się umawiać z chłopakami - będziecie wtedy rodzicami nie tylko transseksualisty, ale i geja. Bardzo ważne jest, abyście pamiętali, że transseksualiści, bardziej niż inni młodzi ludzie, są wyjątkowo wrażliwi na punkcie swojej seksualności. Kompleksy, niepewność co do reakcji partnerki, dysforia (niedopasowanie ciała do płci odczuwanej) - to wszystko daje mocno w kość. Żarty na ten temat mogą sprawić, że będą unikać seksu nawet jako dorośli ludzie. Bandażowanie piersi - czy to bezpieczne? Jednym z pierwszych niepokojących sygnałów jest ukrywanie piersi. Istnieją różne sposoby, od za dużych bluz na specjalistycznym sprzęcie kończąc. Bardzo popularne u początkujących transseksualistów jest bandażowanie klatki piersiowej. Wykonane poprawnie jest bezpieczne i poza obwiśnięciem piersi czy obtarciami twojemu dziecku nic nie grozi. Jest natomiast dość niewygodne. Jeśli chcecie pomóc, możecie zaopatrzyć dziecko w mało rozciągliwy pas oddychającego materiału z rzepami na końcach, który będzie mogło owinąć wokół klatki i zapiąć pod pachą. Jest to zarówno bezpieczniejsze jak i wygodniejsze. Taki pas możecie wykonać sami, nie potrzeba zbytnich umiejętności, lub zlecić krawcowej za niewielką opłatą (nie obawiajcie się, nie musicie mówić, po co Wam taki wynalazek). Istnieją także specjalne spłaszczaki, bindery, które są projektowane z myślą o bezpieczeństwie i wygodzie transów (lista sklepów). Jeśli zakażecie dziecku obwiązywać piersi, będzie to robiło poza domem, np. w szkole przed lekcjami lub u przyjaciół. Lepiej więc pomóc i mieć wszystko pod kontrolą. Niewłaściwe spłaszczanie prowadzi do obtarć, odparzeń, drobnych ran, omdleń, blizn, wysypek i zwyrodnień kręgosłupa, warto zatem wyposażyć dziecko w bezpieczne narzędzia do wyrażania z imieniem? Jak mam teraz mówić? Jeśli nie jesteście gotowi na używanie męskich końcówek, nie musicie tego robić. Nie oznacza to jednak, że macie prawo nieustannie używać żeńskich. Postarajcie się używać neutralnych płciowo zwrotów, np. zamiast "Co zjadłabyś na obiad?" powiedzcie "Co chcesz na obiad?". Nawet jeśli na początku nie będzie się Wam udawało z biegu przekształcać każdą wypowiedź, Wasze dziecko na pewno doceni starania. Duże znaczenie będzie miało także wspólne wymyślenie nowego imienia. Imię nadane przez rodziców ma większą wartość niż wymyślone przez siebie, ponieważ oznacza miłość i akceptację innych osób. Jeśli męskie imię to na tę chwilę za dużo, ustalcie jakiś neutralny płciowo pseudonim, odmieńcie istniejące imię (np. "Karo" zamiast "Karolina") lub używajcie słówek typu "słońce", "kochanie", "niuniek". Jeżeli uważacie, że nie jesteście gotowi na żaden z tych kroków, powiedzcie o tym swojemu dziecku. Doceni szczerość i fakt, że w ogóle się nad tym zastanawialiście. Czy taki człowiek kogoś sobie znajdzie? Transi na całym świecie szczęśliwie tworzą związki, wychowują dzieci i mają udane życie seksualne. Nie ma znaczenia, ile operacji przeszli ani w jaki sposób zmienili swój wygląd. Pamiętajcie, że transseksualizm to tylko jedna z cech. Poczucie humoru, umiejętności, upodobania, poglądy, predyspozycje, to wszystko zostaje. Być może aktualnie Wasze dziecko nie przypomina mężczyzny i wątpicie, czy jakakolwiek kobieta zainteresuje się nim w przyszłości. Bez obaw. Dziecko wychowane w miłości i akceptacji z powodzeniem stworzy w przyszłości udany związek, niezależnie od tego, co ma w majtkach. Zakochujemy się w osobie, jej charakterze i osobowości, a nie jej ciele, którego często zresztą nie widzimy aż do późniejszej fazy związku. Osobiście znam wiele osób trans* na różnych etapach przemiany, które żyją w związkach i odnoszą sukcesy w przeróżnych dziedzinach życia. Transseksualizm staje się obsesją jedynie kiedy jest tłumiony - zaspokojony towarzyszy człowiekowi, nie zasłaniając najważniejszych celów. Czy ciało jest okaleczone po zmianie płci? Początkowe zmiany są nieinwazyjne i odwracalne. Zmiana ubrań, fryzury, ćwiczenie głosu - to wszystko można odkręcić w jeden dzień. Część nastolatków na czas diagnostyki dostaje od lekarza tzw. blokery, czyli środki hamujące dojrzewanie. Dzięki temu zatrzymuje się okres, a piersi wolniej rosną. Wystarczy je odstawić, a po paru tygodniach dorastanie rozkręca się na nowo. Pierwsze nieodwracalne zmiany pojawiają się przy hormonach. Mocne owłosienie ciała, zmieniony głos, zmiana tycia na typ męski - to raczej zostanie. Im dłużej transseksualista bierze hormony, tym trwalsze będą zmiany. O ile po paru miesiącach na testosteronie zostanie niewiele śladów, o tyle po kilku latach męski wygląd pozostanie na zawsze. Operacje to operacje, wiadomo. Blizny, trwała ingerencja w wygląd, tego się nie przeskoczy. Operacje, jakie przechodzi typowy transseksualista, dzieli się na trzy etapy: "jedynkę" (usunięcie piersi), "dwójkę" (usunięcie macicy z przydatkami) i "trójkę" (wytworzenie męskich genitaliów). Z tej ostatniej spora część rezygnuje ze względu na marne efekty, jednak nie da się określić, jakie ostateczne stanowisko w tej sprawie przyjmie akurat Wasze dziecko. Jeśli boicie się, że po zmianie płci będzie wyglądało jak brzydka kobieta z doczepionym sztucznym penisem, mogę Was uspokoić. Zmiany na testosteronie naśladują męskie dojrzewanie i już po roku wygląd zmienia się na bardzo wiarygodny. Poniżej przykładowe zestawienia wyglądu sprzed zmiany płci i po kilku latach zmian. Ile taka przyjemność kosztuje? Zmiana płci nie jest tania. Część diagnostyki można wykonać na NFZ, pierwszą operację również, jednak cała reszta potrafi słono kosztować. Mówimy tutaj o tysiącach złotych. Dobra wiadomość jest taka, że wydatki rozkładają się na przestrzeni długich lat. Jedna wizyta lekarska kosztuje zazwyczaj od 50 do 200zł, badania od 20 do 600zł, rozprawa sądowa kilkaset złotych, hormony ok. 50zł na jeden do sześciu miesięcy (zależy od dawki i formy podania). a operacje od 3 do 100 tysięcy (najdroższe są wieloetapowe "trójki" za granicą). Możecie zaangażować niepełnoletnie dziecko w opłacanie diagnostyki, umawiając się, że całe kieszonkowe i okazyjne prezenty zostaną przeznaczone na lekarzy. Jeśli do tego dołożycie coś od siebie, dziecko powinno być jeśli się nie zgodzę? Rodzice często wykorzystują swoją władzę nad dzieckiem, zakazując mu działań związanych ze zmianą płci, np. noszenia męskich ubrań. Musicie być jednak świadomi, że niezależnie od tego, co w tej chwili zrobicie, Wasze dziecko i tak w końcu dorośnie i zmieni płeć, czy tego chcecie czy nie. Obecnie nie decydujecie o tym, czy Wasza córka będzie synem. Obecnie decydujecie, czy w ogóle będziecie mieć kontakt z własnym dzieckiem. Osobiście znam osoby, które po usamodzielnieniu się zrywały jakikolwiek kontakt z rodzicami, którzy aktywnie sprzeciwiali się zmianie płci. Wielu młodych transów wręcz marzy o odcięciu się od "starych", aby móc wreszcie żyć zgodnie ze swoją prawdziwą płcią. Ich plany zawierają takie życiowe pomyłki jak rzucenie szkoły lub wyprowadzka przed usamodzielnieniem się - wszystko po to, żeby móc "żyć jak człowiek". Umożliwiając dziecku wyrażanie siebie budujecie mu lepszą przyszłość. Transi ze wsparciem rodziców mają o wiele lepszy i stabilniejszy start w dorosłe życie, są odpowiedzialniejsi i bardziej zadowoleni z życia. Nie znaczy to oczywiście, że musicue podać czternastolatkowi męskie hormony. Dopuście jednak do siebie myśl, że Wasze dziecko zaczyna podejmować własne decyzje i żyć własnym życiem. Jeśli chcecie mieć w nim udział, musicie szanować jego decyzje, nawet jeśli część z nich wydaje się Wam niedorzeczna. Czym innym jest doradzanie, tłumaczenie i pokazywanie ewentualnych konsekwencji, a czym innym podcinanie skrzydeł. Co zrobić, kiedy dziecku się "odwidzi"? Często bywa, że po niezachwianej wierze w męską płeć nadchodzi fala wątpliwości. Nie jest to jednak czas do triumfu i słynnego "A nie mówiłem(am)!?", lecz wsparcia. Przez wątpliwości przechodzi prawie każdy. I bardzo dobrze, oznacza to, że dana osoba myśli i bierze pod uwagę różne możliwości. Część osób wychodzi z tej wewnętrznej walki jako upewnieni o swojej męskości faceci, inni decydują, że zmiana płci jednak nie jest dla nich. Bardzo ważne jest rozróżnienie, czy dziecko wycofuje się ze względu na szczere przekonanie, czy ze strachu. Strach jedynie opóźni ponowny wykwit transseksualizmu, męska płeć nie zniknie na zawsze. Jeśli macie pewność, że dziecko dobrowolnie i z spokojem rezygnuje ze zmiany płci, nie krytykujcie go, nie wyśmiewajcie, nie wypominajcie, jak ciężko było Wam przez tę fazę przejść. Pamiętajcie, że Wy byliście jedynie obserwatorami - to Wasze dziecko stoczyło prawdziwą bitwę o siebie. Być może było mu ciężko przyznać się nawet przed samym sobą, że to jednak nie to. Nawet jeśli teraz musicie poodkręcać parę rzeczy, ważniejsze jest szczęście Waszego dziecka. Proces powrotu do kobiecości lub neutralności (rezygnacja ze zmiany płci nie musi być związana z powrotem do płci żeńskiej) potrafi być ciężki i wymagający. Prawdopodobnie będzie Wam łatwiej akceptować zmiany w tę stronę, jednak nie przyspieszajcie niczego na siłę. Tak jak w męską stronę, tak i teraz Wasze dziecko musi iść swoim tempem. WAŻNE RADY: Dawajcie dziecku do zrozumienia, że je kochacie, niezależnie od Waszego stosunku do jego płci. Brak akceptacji transseksualizmu często jest przenoszony na całą waszą relację, a co za tym idzie, dziecko czuje się odrzucone. Nie wyśmiewajcie, nie upokarzajcie. Nie używajcie żeńskich zwrotów (np. "Rusz się, kobieto.") częściej niż robiliście to wcześniej. Postarajcie się je zamieniać na neutralne płciowo słowa. Próbujcie zrozumieć. Rozmawiajcie o zmianie płci, nawet jeśli na chwilę obecną Was to złości lub martwi. Ignorowanie tematu jest uznawane za brak akceptacji nie tylko płci, ale całej osoby. Nie róbcie uwag na temat wyglądu lub zachowania przy znajomych. To mogą być jedyne osoby, przy których Wasze dziecko czuje się sobą. Publiczne upokarzanie budzi agresję lub rozpacz. Jeśli dziecko ma znajomych, którzy nie wiedzą, że urodziło się jako kobieta, nie ujawniajcie tego. Nic Wam to nie da poza chwilową satysfakcją, a może zniszczyć wszelkie pozytywne relacje między Wami a dzieckiem. Starajcie się wypracować kompromis. Przykładowo, jeśli nie chcecie kupować dziecku męskich ubrań, a ono nie założy kobiecych, pójdźcie na zakupy i wybierzcie kilka uniseksowych ciuchów z obu działów. Pamiętajcie, że to Wy jesteście dorosłymi. Wasze dziecko może nie do końca rozumieć, jakie emocje budzi w Was temat zmiany płci, może nie dostrzegać wszystkich konsekwencji i zagrożeń. Awantury, groźby i zakazy nie zmienią tego. Rozmawiajcie i tłumaczcie, nawet jeśli powtarzacie się do znudzenia. Umówcie dziecko na wizytę u psychologa - to najlepsze co możecie zrobić. Wizyta u lekarza nie jest równoznaczna z wyrażeniem akceptacji lub rozpoczęciem procesu zmiany płci. Wybierając lekarza pod żadnym pozorem nie szukajcie takiego, który jest przeciwny zmianie płci, możecie w ten sposób zniszczyć zaufanie, które dotąd udało się Wam zbudować. Nie dajcie sobie wejść na głowę. To, że zaakceptujecie transseksualizm dziecka nie oznacza, że możecie odpuścić wszystko inne. Sporządźcie umowę, w której Wy zobowiążecie się do pomocy w zmianie płci, a dziecko obieca spełniać swoje obowiązki. Tak samo z tempem zmian - o tym decyduje lekarz. Jeśli dziecko chce przyspieszyć coś mimo decyzji wiarygodnego lekarza, wytłumaczcie, że jest to niebezpieczne dla zdrowia (fizycznego i psychicznego). Pamiętajcie: długotrwałe tłumienie własnej płci, zwłaszcza przy atakach od strony rodziny, może prowadzić do myśli samobójczych, depresji i samookaleczeń. Nawet jeśli dla Was to są brednie, Wasze dziecko walczy z poważnym problemem. ____________________ Post znajduje się również na Transseksualizm K/M - z czym to się je? 16 odp. Strona 1 z 1 Odsłon wątku: 14673 27 września 2011 14:33 | ID: 646770 Do założenia tego wątku skusiła mnie lektura artykułu w Fokusie - "Późnodojrzewające lesbijki" oraz zażarta dyskusja o mężach, którzy okazują się gejami. Dziewczyny i chłopaki... ...ponoć każda kobieta przynajmniej raz w życiu zmienia swoją orientację seksualną. ...ponoć mamy tzw. "pływającą orientację" - zakochujemy się w człowieku a nie w konkretnej płci. Co by było gdybyśmy my - przykładne żony, kochanki, matki - nagle w swoim życiu spotkały kobietę w której byśmy się zakochały? Miłość przychodzi przecież nagle, nikt jej nie wybiera i nie da się przed nią obronić. Zapraszam do dyskusji. 1 Bartt Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 06-05-2009 22:23. Posty: 5452 27 września 2011 14:36 | ID: 646772 Mama Tymka (2011-09-27 14:33:27)Miłość przychodzi przecież nagle, nikt jej nie wybiera i nie da się przed nią obronić. Miłość nie przychodzi nagle, jak... diarrhoea - najpierw się nam jakaś osoba podoba, intryguje nas, wpadamy w zauroczenie, itd, itp. Rozwija się. I wystarczy trochę odrobina wyobraźni, żeby przewidzieć następstwa. Ot mało romantyczne, ale jakże realne podejście. EOT 27 września 2011 14:38 | ID: 646775 Wiesz Bart - czasami przychodzi nagle... coś o tym wiem. Ale to nie temat tego wątku. 27 września 2011 14:39 | ID: 646777 Bartt (2011-09-27 14:36:01) Mama Tymka (2011-09-27 14:33:27)Miłość przychodzi przecież nagle, nikt jej nie wybiera i nie da się przed nią obronić. Miłość nie przychodzi nagle, jak... diarrhoea - najpierw się nam jakaś osoba podoba, intryguje nas, wpadamy w zauroczenie, itd, itp. Rozwija się. I wystarczy trochę odrobina wyobraźni, żeby przewidzieć następstwa. Ot mało romantyczne, ale jakże realne podejście. EOT zgadazam się nie ma miłości od pierwszego wejrzenia to jest jedynie zauroczenie i wysatczy odrobina wyobraźni i troche silnej woli aby się nie poddać zauroczeniu 4 asiula221 Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 24-05-2011 11:12. Posty: 2868 27 września 2011 14:40 | ID: 646778 Jak jestem w stanie uwieżyc że mąż nagle może stać się gejem to nie uwierzę że kobieta... matka, córka, siostra, kochanka może stać się lesbijką. Zdarza się pewnie ale z reguły kobieta pomyśli o rodzinie, dzieciach. 27 września 2011 14:49 | ID: 646788 asiula221 (2011-09-27 14:40:23)Jak jestem w stanie uwieżyc że mąż nagle może stać się gejem to nie uwierzę że kobieta... matka, córka, siostra, kochanka może stać się lesbijką. Zdarza się pewnie ale z reguły kobieta pomyśli o rodzinie, dzieciach. A co za różnica - odejść do innego mężczyzny czy do innej kobiety? Kobiety które odchodzą do kochanków myślą o mężu, dzieciach, rodzinie? Też nie myślą więc mogą być takie które nie pomyślą bo się zakochały w kobiecie. 6 Dunia Poziom: Szkolniak Zarejestrowany: 10-03-2011 17:24. Posty: 18894 27 września 2011 16:23 | ID: 646867 No to krztynka wyobraźni. Wyobrażmy sobie kobietę "po przejsciach" typu: alkoholizm męża, jego brutalność, wyzwiska, brak stabilizacji itp. I spotykaona inna kobietę po podobnych przejściach. Obie mają bardzo złe doświadczenia w związku z mężczyzną. I mają dość mężczyzn. Jako takich z całym dobrodziejstwem inwentarza. Początkowo nastepują zwierzenia, potem wspólne spędzanie wolnych chwil. Czasem nawet przy winku. I zaczyna się przyjaźń. A z czasem zauroczenie. I jeśli partnerzy czy też mężowie nie zmieniają swego postępowania, doprowadza to do zerwania starych niesprawdzonych związków i okazuje się, że ta kobieta jest tym lekiem na całe zło. I z czasem przychodzi miłość. Zdarza się w związkach hetero , dlaczego nie może się zdarzyć między kobietami. A mężczyźni pozostają sami bo patrnetki, te niegodziwe , rzuciły ich dla drugiej kobiety. Zgroza!!!! Czy to możliwe? Myślę, że może się zdarzyć. A więc Panowie uważajcie, bo takie nastały czasy, że nie jesteście tymi jedynymi. 7 SKORPION1 Zarejestrowany: 06-07-2010 16:49. Posty: 2214 27 września 2011 17:02 | ID: 646907 Miłość , zauroczenie , pociąg sexualny , chęć sprawdzenia się ?? - nazywajcie to jak taka chwila ( nawet bez wódki czy chemi w postaci "drańskiej pigułki ) , gdy nagle okazuje się że zabrnęliśmy za daleko . A więc! Poraża Nas - "jak grom z jasnego nieba" , tak dzieje się w związkach mieszanych..Bo miłości , czy tej całej reszty nie da się "wychodzić" , bo tak chce rodzina , przyjaciele , czy ktoś tam jeszcze O lesbijkach Wiem że czasami najbardziej uczciwym kobietą może się przytrafić że zawiążą związek z drugą kobietą . Może się tak stać gdy kobieta zostaje skrzywdzona przez mężczyznę -partnera (bita , poniewierana , niedoceniona ,poniżana)....a czasami z nudów....albo braku czasu na związek z że od dziecka czuje się żle w "nieswojej" skórze. 27 września 2011 17:06 | ID: 646909 Ta pływajaca orientacja to mi raczej do biseksualistów pasuje, bo przecież jest precyzyjnie określona orientacja, w której to obie płcie moga być pociągające. A do osób hetero to mi juz to orkeślenie nie bardzo pasuje. Po co w tkaim razie wszystkie te szopki z określaniem czy ktoś jest homo, hetero czy bi? Istnieje jedna, "globalna" orientacja???? 9 SKORPION1 Zarejestrowany: 06-07-2010 16:49. Posty: 2214 27 września 2011 17:39 | ID: 646939 No to jeszcze tylko brakuje zoofili i kilku pozostałych orientacji żeby był komplet 10 Dunia Poziom: Szkolniak Zarejestrowany: 10-03-2011 17:24. Posty: 18894 27 września 2011 17:46 | ID: 646943 Sorpion! Nie zbaczaj z toru. 11 bielinek_kapustnik Zarejestrowany: 08-04-2011 10:58. Posty: 1112 28 września 2011 00:55 | ID: 647323 Podejrzewam, że znalazłoby się grono facetów (nie wiem, czy duże), którzy by się ucieszyli z lesbijstwa małżonki, a nawet zaprosili kochankę żony do trójkąta ;) W drugą stronę to raczej nie zadziała ;) Wiecie, mam przyjaciółkę, którą kocham na przyjacielski sposób, tak samo jak kocham np. brata czy siostrę - chcę dla niej jak najlepiej, martwię się jak coś jej idzie nie tak, pomagamy sobie itd.. Jak się pokłócę z chłopem, to często jej się zwierzam, widzę jak mnie rozumie, łapie w mig o co mi chodzi, i nawet tak sobie czasem żartujemy, że jakby nam się fajnie mieszkało razem, jedna by gotowała obiad, druga zaopiekowała się dziećmi, jedna by poszła z maluchami na spacer, a druga na zakupy, wszystko byłoby w mig zrobione, a te chłopy to takie zakały, tylko znoszą do domu jakieś klamoty i siedzą przed komputerem zupełnie nie kontaktując itd ;) Ale w tym nie ma nawet szczypty lesbijskości. Wyobrażam sobie, że mogłabym zamieszkać z kobietą, prowadzić wspólnie dom, dzielić się obowiązkami itd., ale żeby zostać lesbijką - o nie. Z tym się chyba trzeba urodzić :) 28 września 2011 08:33 | ID: 647412 Mama Julki (2011-09-27 17:06:11) Ta pływajaca orientacja to mi raczej do biseksualistów pasuje, bo przecież jest precyzyjnie określona orientacja, w której to obie płcie moga być pociągające. A do osób hetero to mi juz to orkeślenie nie bardzo pasuje. Po co w tkaim razie wszystkie te szopki z określaniem czy ktoś jest homo, hetero czy bi? Istnieje jedna, "globalna" orientacja???? Sęk w tym, że coraz częściej naukowcy odchodzą od sztywnego nazywania płci. Zauważ, że społeczeństwu łatwiej zaakcpetować homoseksualizm u kobiet niż u mężczyzn. Większość facetów to kręci. "Pływająca orientacja" nie oznacza stanu gdy podobają Ci się i mężczyźni i kobiety (to jest biseksualizm), ale taki stan w którym na różnych etapach swojego życia raz się jest heteroseksualnym a raz homoseksualnym. O kobietach, żonach i matkach które zakochują się w kobietach: - Cynthia Nixon (ta ruda z Seksu w wielkim miescie) - miała 38 lat gdy związała się z kobietą, wcześniej była żoną, ma dwójkę dzieci z poprzedniego małżeństwa (heteroseksualnego) 29 października 2011 16:51 | ID: 670690 Debris (2011-09-27 14:39:36) Bartt (2011-09-27 14:36:01) Mama Tymka (2011-09-27 14:33:27)Miłość przychodzi przecież nagle, nikt jej nie wybiera i nie da się przed nią obronić. Miłość nie przychodzi nagle, jak... diarrhoea - najpierw się nam jakaś osoba podoba, intryguje nas, wpadamy w zauroczenie, itd, itp. Rozwija się. I wystarczy trochę odrobina wyobraźni, żeby przewidzieć następstwa. Ot mało romantyczne, ale jakże realne podejście. EOT zgadazam się nie ma miłości od pierwszego wejrzenia to jest jedynie zauroczenie i wysatczy odrobina wyobraźni i troche silnej woli aby się nie poddać zauroczeniu Popieram, tylko nie jestem pewna czy wystarczy trochę silnej woli, żeby się nie poddać. W każdym bądź razie jestem tego zdania, że z fascynacji od pierwszego wejrzenia może się zrodzić uczucie, natomiast sama fascynacja a nawet zakochanie się to dla mnie co innego niż prawdziwa miłość, która przychodzi z czasem i dojrzewa. Zgodzę się też z tym co jest napisane w temacie, że zakochujemy się w człowieku, nie w płci. Wątpię, czy przynajmniej raz w życiu każda kobieta zmienia oreintację, ale wiem na pewno, że wiele z nich ma okresy wahań i poszukiwań, w których pociąga je ta sama płeć, choć do niczego nie dochodzi. Cóż, każdy musi sam dojść do tego kim jest i nie ma nic złego moim zdaniem w wątpliwościach na etapie poznawania samego siebie. 14 blackagula Zarejestrowany: 30-01-2012 16:15. Posty: 1 30 stycznia 2012 16:21 | ID: 736235 Do programu telewizyjnego poszukujemy kobiet o orientacji homoseksualnej (mile widziane pary). Zapraszamy do rozmowy w babskim gronie o życiu, akceptacji ze strony otoczenia, związkach. [wymoderowano - regulamin forum pkt. 3i] Ostatnio edytowany: 30-01-2012 16:23, przez: centaurek 15 ulamisiula Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 24-03-2011 20:58. Posty: 2498 30 stycznia 2012 16:54 | ID: 736248 Niestety spotkałam się z przykładem zmiany orientacji. Mojej koleżanki mąż, po 8 latach wspólnego życia wystąpił o później okazało sie ze kolega, który do nich często przyjeżdżał, nocował i ...również miał żonę i dzieci to nie kolega a nawet swego czasu razem (2 rodziny) jeździły na wakacje. Koleżanka swego meza znała praktycznie od dziecka bo oboje są z małych miejscowości, razem uczyli się w tej samej szkole, później pracowali w jednej firmie. Mogę zrozumiec, że ktoś kto pochodzi z małej miejscowosci lub wsi boi sie ujawnić i pod presja rodziny spotyka sie z nie rozmumiem po co zakładaja rodziny?A jeszcze bardziej nie rozumiem tego jak zachował sie koleżanki maż i jego rozwodach urwali kontakt ze swoimi byłymi żonami rozu miem ale z dziećmi?Koleżanki córka zadzwoniła do niego kilka razy to przerwał rozmowę lub mówił że jest za granicą (co najwyzej powiatu) i nie chciał z nia i jego rodzice nie odzwyają sie do wnuczki chociaż mieszkaja 2 km winne są dzieci???? We Wrocławiu matka pozwała do sądu własną córkę Annę. Chce jej odebrać dziecko. Anna jest lesbijką, ma 23 lata, czteroletnią córeczkę i proces we wrocławskim sądzie o ograniczenie praw jej go własna matka, która obawia się, że zły wpływ na jej wnuczkę będzie miał homoseksualny związek Anny i jej zainteresowała się Kampania przeciwko Homofobii i Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Dzięki pomocy Fundacji Anna uzyskała pomoc Anna jest wzorowym członkiem społeczeństwa - mówi dr Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. - Ma świetną opinię psychologa, zajmuje się pomocą dla dzieci niepełnosprawnych, uczy się, jest honorowym dawcą krwi. Owszem, przed laty zażywała narkotyki, ale dawno już z tym skończyła. A utrudnia się jej kontakty z własnym dzieckiem. Wydało się nam, że to jakiś absurd. Dlatego zajęliśmy się tą Mateusz Boznański, który jest adwokatem Anny, uważa, że głównym powodem tego procesu jest niechęć matki Anny do jej związku. Moja klientka słyszała od niej: "znajdź sobie męża, a koleżanki możesz mieć na boku".Babcia Marysi, pani Małgorzata, zdecydowanie zaprzecza. Twierdzi, że orientacja seksualna nie ma z tą sprawą żadnego związku. Że chodzi wyłącznie o "dobro małoletniej", o to, że dziecko wychowywało się w złym towarzystwie i że potrzeba czasu, by Anna dorosła do roli i jej matka pochodzą z małej miejscowości w Wielkopolsce. Anna od kilku lat mieszka ze swoją partnerką we Wrocławiu. Studiuje. Tutaj też wychowywała córeczkę. W 2006 roku poprosiła swoją matkę o pomoc. Padła ofiarą brutalnego przestępstwa. Była w ciężkim stanie psychicznym i na kilka miesięcy zawiozła dziecko do Kiedy się już pozbierałam i chciałam zabrać Marysię do Wrocławia, nie dostałam dziecka - opowiada Anna. - Moja matka wystąpiła do sądu o ograniczenie praw rodzicielskich. Napisała, że córka przebywa w środowisku "o ujemnej opinii społecznej" i że obawia się negatywnego wpływu na dziecko mojej przyjaciółki i związku zajął się sąd rejonowy w rodzinnej miejscowości Anny. Był luty 2007 roku. Sędziowie nie sprawdzili, czy rzeczywiście Marysia jest demoralizowana i czy dzieje się jej krzywda. Błyskawicznie odebrali dziecko jego matce i przyznali opiekę babci. Anna mogła się widywać z córeczką tylko raz na dwa tygodnie, nie dłużej niż przez godzinę, w obecności kuratora w Powiatowym Centrum Pomocy Marysia nie wie, o co chodzi. Myśli, że ja się uczę, pracuję i dlatego tak rzadko się z nią spotykam. Miała do mnie żal, że nie byłam na Boże Narodzenie ani na jej urodzinach - opowiada Marysi tłumaczy, że w niedziele i święta Centrum Pomocy Rodzinie jest nieczynne i dlatego jej córka nie mogła się spotkać z jest osobą znaną i wpływową w swojej miejscowości. Jest dyrektorką instytucji podlegającej samorządowi. Kilka lat temu zasiadała jako ławnik w miejscowym sądzie okręgowym. Tym samym, który odrzucał wszelkie zażalenia i prośby Gazety Wrocławskiej pytał, czy w sprawie o ograniczenie praw rodzicielskich korzystała ze znajomości w Nie - zapewnia babcia Marysi. - Ja nie mam znajomych sędziów. Mnie chodzi tylko o dobro dziecka. Nie mogę mówić o szczegółach, są w aktach sprawy. Dziewczynce działa się krzywda. Dlatego jest ten dopiero kiedy sprawę zbadał mecenas Boznański z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, okazało się, że sąd z rodzinnego miasteczka Anny nie miał w ogóle prawa zajmować się sprawą. Właściwym do przeprowadzenia procesu jest Sąd Rejonowy Wrocław-Krzyki, bo na jego terenie mieszka Anna i tu też wychowywała się Marysia, tu chodziła do Złożyłem tylko jeden wniosek. O przekazanie sprawy do Wrocławia - mówi mecenas Boznański. - Został uwzględniony. Opinie kuratorów i psychologów są korzystne dla Anny. Nie potwierdzają informacji, żeby dziecko było demoralizowane i działa mu się jakakolwiek przesyłania dokumentów trwała kilka miesięcy. Pierwsza rozprawa odbyła się tydzień temu. Sąd zmienił zasady kontaktów Anny z jej córką. Po raz pierwszy od kilku miesięcy kobieta mogła zabrać Marysię do siebie, do Wrocławia, na Wielkanoc. Będzie mogła także zabierać Marysię w każdy Orientacja seksualna nie może być jakimkolwiek powodem do ograniczenia władzy rodzicielskiej - tłumaczy mecenas Boznański. - Wypowiadał się na ten temat Europejski Trybunał Praw jest przekonana, że wszystko rozstrzygnie się po jej myśli. Kolejna rozprawa odbędzie się w portalu tvn24 można obejrzeć materiał wideo poświęcony tej sprawie: POLSKA Gazeta Wrocławska, TVN24

czy moja córka jest lesbijką