Za wyznacznik cen w restauracjach posłuży nam Burgas. Tu w wysokiej klasy restauracjach za sałatki płacimy od 10 do 15 GBN czyli około 20-30 złotych, za zupy od 8 do 10 BGN, a za dania główne z ryb przyjdzie nam zapłacić od 15 do 25 BGN, a pozostałe dania główne to koszt w granicach 15-20 BGN. Więcej zapłacimy zapłacimy za
Za barem restauracji we Lwowie. Lwów restauracjami i knajpkami stoi. Zaskoczy was, ile tu tematycznych restauracji, ile powstało miejsc, w których jest jakiś motyw przewodni. Mnóstwo tu knajpek, które nie są zwykłymi restauracjami, ale miejscami z duszą i motywem. Dlatego w zależności, co lubicie, odwiedźcie jedną z nich.
Najlepsze restauracje we Lwowie TOP 10 (AKTUALIZACJA) ile kosztuje obiad w restauracji, ile kosztuje obiad w restauracji z przewodnika michelin,
Możesz wynająć samochód we Lwowie w firmach takich jak „Hertz”, „Budget”, „Europcar”. Średnio za tę usługę zapłacisz 30 USD / dzień (za okres wynajmu zostaniesz poproszony o pozostawienie depozytu w wysokości 300 USD). Koszt taksówki we Lwowie Po zapoznaniu się z systemem taryfowym możesz dowiedzieć się, ile kosztuje
Obiad w niedrogiej restauracji to koszt ok. 13.78 zł za jedną osobę, natomiast w bardziej ekskluzywnej restauracji będziemy musieli zapłacić już ok. 66.36 zł za obiad dla dwóch osób. Ogólnie rzecz biorąc ceny wyżywienia są średnio 55% niższe niż w Polsce, a produkty spożywcze 42% niższe niż w Polsce.
Miejsce, które trzeba odwiedzić. Restauracja jest sygnowana nazwiskiem jednej z najpopularniejszych rodzin we Lwowie. Rodzina ta w przedwojennym Lwowie produkowała likiery i wódki J.A. Baczewski, które również w tejże restauracji w firmowym sklepiku można zakupić. Restauracja działa na podstawie tradycji rodziny Baczewskich.
. Waluta Hrywna jest oficjalną walutą Ukrainy (symbol - ?, kod - UAH). Zgodnie z dekretem prezydenta Ukrainy Leonidem Kuczmą oraz art. 99 i 102 Konstytucji Ukrainy reforma monetarna została przeprowadzona na Ukrainie w dniach 2–16 września 1996 r. Obecnie w obiegu jest 10, 25, 50 kopiejek, 1, 2, 5 monet hrywien i 1, 2, 5, 10, 20, 50, 100, 200, 500, 1000 hrywien. Z dniem 1 lipca 2018 r. Narodowy Bank Ukrainy przestał emitować monety o nominałach 1, 2, 5 i 25 kopiejek. Od 1 października 2019 r. Monety 1, 2 i 5 kopiejek przestały być prawnym środkiem płatniczym na Ukrainie, 25 kopijek pozostanie w obiegu, ale będzie stopniowo wycofywane. 25 października 2019 r. Wprowadzono do obiegu banknot 1000 UAH. Historia ukraińskiej waluty sięga czasów Rusi Kijowskiej i pochodzi od słowa „hrywna” - starożytnej biżuterii, a także jednostki ważącej, liczącej i monetarnej, która rozprzestrzeniła się na terytorium współczesnej Ukrainy. Kurs NBP I i II kwartał 2020 roku średnio 1UHA = O,16 PLN Jakie są ceny na Ukrainie? Ile kosztuje obiad? Jaki jest koszt życia? Ile pieniędzy potrzeba na zakupy Średnia cena zakwaterowania na Ukrainie wynosi od: 262 UAH w hostelu do 1000 UAH w 3-gwiazdkowym hotelu. Korzystanie z transportu publicznego na Ukrainie podlega opłacie w wysokości: 7,00 UAH za bilet w jedną stronę. Taksówka zależy od kilku czynników. Początkowa cena taksówki: 40 UAH. + dodatkowo około 1 km: 7,00 UAH. Wynajem samochodu: Średnia cena wynajmu samochodu na Ukrainie wynosi 2200 UAH. Oczywiście stawki wynajmu samochodów wynoszą od 1200 UAH do 6600 UAH. Cena wynajmu zależy od wielkości i wyposażenia samochodu. Samochód kompaktowy będzie kosztował około 1700 UAH, a koszt wynajmu SUV-ów wyniesie 3400 UAH. Wynajem samochodu w budżecie kosztuje 1200 UAH. Z drugiej strony za luksusowy samochód trzeba zapłacić około 6600 UAH. Na podróże z rodziną - van (3400 UAH). Wynajem samochodu na tydzień kosztuje na Ukrainie około 8 800 UAH. Średnia cena benzyny wynosi 29 UHA/l. Co warto wiedzieć jeszcze przed wycieką do Lwowa? Czy jedzenie jest drogie na Ukrainie? Na przykład na Ukrainie trzeba będzie zapłacić za: 1. Butelka lub karton z mlekiem (1 litr): 24 UAH 2. Popularny żółty ser (1 kg): 174 UAH 3. Butelka piwa znanej marki: 33 UAH 4. Kiełbasa lub wędliny (1 kg): 306 UAH 5. Średni zakres wina (jedna butelka): 100 UAH Ile kosztuje jedzenie (śniadanie / obiad / kolacja) na Ukrainie? Jaki jest średni koszt obiadu na Ukrainie? Na Ukrainie typowy koszt fast foodu: 100 UHA za McMeal w McDonalds lub BurgerKing (lub podobnej kombinacji) i 30 UHA za cheeseburgera. Posiłek w resteuracji regionalnej od 70 do 250 UHA. Restauracja ze średnimi cenami – posiłek 2 daniowy dla 2 osób to średnio kwota 500 UHA. Piwo regionalne – w sklepie do 25 UHA,w restauracji do 60 UHA, piwo importowane ceny w zależności od rodzaju i regionu sprzedaży od 60 UHA. Napoje : coca-cola to 15-25 UHA, woda mineralna 10 -25 UHA, dla miłośników kawy: cappuccino od 28 UAH i espresso od 19 UAH. Atrakcje turystyczne. Średni koszt biletów wstępu do różnych obiektów na Ukrainę wynosi: od 50 UAH w górę, czasem nawet 500 UHA ( np. rezydencja Jnukiewicza). W Lwowie koszt wstępów nie przekracza 200 UHA. Bilety na opery zaczynają się od 80 UHA, w zależności od wybranego miejsca oraz rangi występu, sięgają nawet paru tysięcy UHA. Co warto kupić na Ukrainie? To chyba jedno z najczęściej zadawanych pytań przez turystów. W pierwszej kolejności warto przypomnieć, że jakie ilości można wwozić na Ukrainę ( np. gotówki) a co i w jakiej ilości można wywieźć. Niestety są pewne ograniczenia dla przekraczających granicę. W jedną jak i w drugą stronę. N pierwsze pięć dni pobytu (bez względu na krótszy planowany pobyt) wymagana jest kwota ponad 400 Euro. Ukraińskie władze graniczne uprawnione są do dokonywania weryfikacji posiadanych kwot. Cudzoziemcy mogą swobodnie wwozić na Ukrainę i wywozić z jej terytorium kwotę do euro, deklarując ją ustnie. Kwotę wyższą niż euro należy natomiast zadeklarować pisemnie. Podobnie ukraińską walutę (hrywnę) można, deklarując ustnie, wwozić i wywozić w wysokości do hrywien. Kwotę od do hrywien należy deklarować pisemnie. Kwotę powyżej hrywien można wywozić jedynie za pozwoleniem Narodowego Banku Ukrainy. Na granicy urzędnicy celni często w dowolny sposób interpretują przepisy celne, dlatego można się spotkać z konfiskatą wwożonych czy też wywożonych towarów. W każdym z takich przypadków należy żądać okazania podstawy prawnej oraz pokwitowania za rzeczy zajęte do kontroli celnej. Z Ukrainy do Polski można przywieźć 1 litr alkoholu powyżej 22 procent (w tym spirytusu) lub 2 litry alkoholi o mocy do 22 procent. Dodatkowo przywieźć można 16 litrów piwa i 4 litry wina niemusującego. Co można polecić: Koniak – Shustov ( Odessa) , Wino Shabo oraz Koblevo ( region Odessa) , piwo – regionalne Lwowskie różne rodzaje. Dodatkowo warto spróbować chałwy słonecznikowej, nie jest ona dostępna w Polsce. Ma delikatniejszy smak jak sezamowa. Koszt 1 opakowanie ok 200 g to ok 20 UHA. Polecamy też słodycze – cukierki, bombonierki, czekoladki, czekolady. Wiodące firmy na Ukrainie to Roshen oraz Switocz. Jeszcze jedna bomba kaloryczna...czipsy o smaku krabowym – Lays ok 30 UHA za dużą paczkę. Oczywiście na liście poleceń nie mogłoby zabraknąć także ukraińskiej wyszywanki. Ceny zaczynają się już od 1000 UHA i idą w górę, w zależności od rodzaju haftu ( czy maszynowy czy ręczny), wkładu pracy i jakości materiału. Zobacz także informacje o kuchni Ukraińskiej lub Lwowskich kawiarniach.
Pomysł wyjazdu do Lwowa przewijał się przez moją głowę kilkukrotnie, jednak jakoś nigdy nie doszło do jego realizacji. Po części dlatego, że Lwów jakoś nigdy specjalnie nie interesował mnie na tyle, żeby zrezygnować np. z innego wyjazdu na jego rzecz. Opcja samolotu zaraz po Wielkanocy pojawiła się bardzo spontanicznie, więc zdecydowałam, że co mi szkoda – pora na własnej skórze przekonać się, jak to z tym Lwowem właściwie jest. Czy warto jechać do Lwowa?Mam wrażenie, że część Polaków podchodzi do Lwowa trochę po macoszemu. Można usłyszeć, że to taki trochę Kraków, ale gorszy, albo że właściwie nic ciekawego tam nie ma. Po drugiej stronie stoi grupa osób, które do Lwowa wracają przynajmniej raz w roku i darzą to miejsce wielkim sentymentem. Choć Lwów nie wywarł na mnie jakiegoś ogromnego wrażenia, to zdecydowanie bliżej mi do tej drugiej grupy i jestem zdania, że jak najbardziej warto Lwów odwiedzić. Nocleg, dojazd – jak to wygląda? Lwów to miasto mieszanki kultur – ukraińskiej, polskiej, rosyjskiej i kilku innych, co wynika z historii miasta. Dość małe, ale w okolicy centrum bardzo urokliwe, pełne starych kamienic i budynków pamiętających zamierzchłe czasy. W jednej z takich kamienic przyszło nam mieszkać, 5 minut spacerem do rynku (niżej podam Wam wszystkie informacje). Przed wybraniem opcji noclegu przejrzałam wszystkie oferty na booking oraz airbnb i mój pierwszy wybór padł na ładny apartament hotelowy na booking. Szybko tego pożałowałam, bo właścicielka domagała się zaliczki, która koniec końców nie doszła, bo podano mi zły numer konta (celowo, czy nie celowo, nie wiem), jednak rezerwację anulowałam i powróciłam z podkulonym ogonem do mojego ukochanego airbnb. Rada dla Was – jeśli wybierzecie booking, skorzystajcie z oferty, która pozwala na darmowe anulowanie rezerwacji. Za wynajem całego mieszkania w centrum dla dwóch osób na cztery noce zapłaciłam 260 zł łącznie i nie była to najniższa dostępna opcja! Można było znaleźć mieszkanie i za 150 zł, chociaż trochę dalej od centrum, albo np. sam pokój za grosze. TUTAJ link do mojego mieszkania. Polecam! Przeglądając oferty we Lwowie zauważyłam, że raczej ciężko trafić na mieszkanie w stylu Ikea, ale było ok, czyste i blisko centrum. Jeśli dodatkowo skorzystacie z mojej zniżki -100 zł rejestrując się z TEGO LINKU (zniżka naliczy się automatycznie na podróż za min. 210 zł) zapłacicie za kilka dni około 100 zł za dwie osoby… Bajka! Jeśli chodzi o dojazd, dla mnie wybór był oczywisty - tylko samolot. Podróż z Wrocławia zajęła nam godzinę plus 20 minut uberem z lotniska do centrum za 10 złotych. Przejście przez bramki na granicy jakąś minutę. Co prawda nie mam porównania z autobusem czy pociągiem, ale tego typu transport zająłby mi nawet 9 godzin. Jeśli mieszkałabym gdzieś bliżej granicy, być może wybrałabym tę opcję, jednak samoloty są na tyle tanie (Ryanair z Wrocławia - 120 zł), że zupełnie nie miało to dla mnie sensu. Ceny we Lwowie - czy warto jechać do Lwowa?Jadąc do Lwowa miałam w głowie opinie moich znajomych, że jest tam bardzo, bardzo tanio. No cóż, potwierdzam. Stołowaliśmy się tylko i wyłącznie na mieście (włącznie ze śniadaniami, nawet nie tknęłam kuchni w mieszkaniu) i nie wyszło nas to wcale drogo, nawet biorąc pod uwagę fakt, że wchodziliśmy do restauracji nie patrząc na ceny – i tak wszędzie było taniej. Nawet w luksusowej restauracji Baczewski, w której zjedliśmy dwa dania główne i zamówiliśmy dwa talerze pełne przystawek oraz napoje, za dwie osoby zapłaciliśmy około 100 zł, a Baczewski to jedna z najdroższych restauracji we Lwowie! W lokalnych, nieturystycznych miejscach zjecie obiad za 3-5 zł (np. pierogi), a w innych za około 10 zł. Turystyczne, znane miejsca nieco doliczają sobie za renomę, ale nadal jest ok. Piwo w większości miejsc, nawet tych w samym rynku to koszt około 3-5 zł. Kawa – w małej budce na wynos espresso kosztuje 13 hrywien, czyli 1,69 zł, w kawiarni na rynku Latte to około 5 zł. Co ciekawego widziałam? Choć odhaczyłam większość rzeczy z listy „chcę tam pójść”, to w ciągu mojego wyjazdu cały czas dowiadywałam się o nowych ciekawych miejscach, więc cóż – muszę wrócić. Ze swojej strony polecam Wam wybrać się w te miejsca: Opera Lwowska – warto, choćby ze względu na cenę. My wybraliśmy się na koncert operowy, chociaż gdyby nie to, że podróżowałam z osobą nie znającą ani polskiego, ani rosyjskiego, to wybrałabym się na spektakl teatralny, ale to kwestia osobistych preferencji. Opera jest przepiękna, a bilety śmiesznie tanie. Wybrałam jedne z droższych i zapłaciłam 12 zł. Polecam kupić miejsca drugim albo trzecim balkonie. Rynek i okolice rynku – jak w większości tego typu mniejszych miast, rynek jest najciekawszym i najładniejszym jego elementem. Lwowski rynek jest śliczny, pełen bocznych uliczek z niezliczoną ilością kawiarni czy barów, można je zwiedzać godzinami! W okolicy rynku znajduje się też sporo pomników, np. ten Adama Mickiewicza. Cmentarz Łyczakowski – jeśli interesuje Was historia, szczególnie ta z okolicy XIX oraz XX wieku. Przynajmniej połowa nagrobków to te polskie, a jeśli znacie rosyjski, to wyczytacie wiele ciekawych rzeczy z nagrobków rosyjskich i ukraińskich. Na tym cmentarzu znajdziecie groby wielu polskich i nie tylko polskich znanych osób, np. Marii Konopnickiej. Arsenał – dla fanów zbroi oraz broni. W Arsenale znajduje się też fajna restauracja dla fanów mięsnych potraw. Targ – ten, który polecam znajduje się zaraz koło opery, bo jest jeszcze drugi, ale mniej ciekawy. Na targu znajdziecie wszystko! Stare, czasem nawet bardzo stare książki, ręcznie robioną biżuterię z kamieni naturalnych, wyroby ze srebra, srebrne monety oraz sztućce (trochę martwi mnie ich pochodzenie) i wszelkiego rodzaju wyrobi, a także typowo wschodnio-europejskie akcenty w stylu wianków czy luźnych białych bluzek bez ramion oraz tych z haftowanymi i bary Jeśli lubicie jeść oraz próbować nowych smaków, Lwów będzie dla Was rajem! Ja jestem pewna, że podczas tych kilku dni przybyło mi ze 2 kilo! :) Restauracje są nie tylko bardzo tanie, ale i bardzo kulturowo ciekawe – większość ma świetny wystrój, połączony z różnego rodzaju historiami i legendami. W szczególności polecam wspomnianą wyżej restaurację Baczewski, czyli obowiązkowy punkt na mapie Lwowa. Restaurację Kumpel (mi podpadło do gustu coś nazywającego się Julienne – grzyby w sosie podawane w chlebie), Mięso i Sprawiedliwość (duża deska mięsna jest NAPRAWDĘ duża): Poza tym Dom Legend z trabantem na dachu, w którym kelnerki miały być karłami, ale nie były :) Tutaj akurat jedzenie takie sobie, ale piwo i nalewki dobre, więc warto dla wystroju i klimatu, Lviv Crossaints (przepyszne, wielkie crossainty na słono i słodko), Manufakturę czekolady, Teatr Piwa Pravda, czyli browar z lokalnymi piwami oraz koncertami na żywo, na wieczór pub Gasova Lampa, w którym 40 szotów „chemical experiments” będzie kosztować Was 40 zł – spróbujecie każdego smaku nalewek, jakie mają. Część jest bardzo mocna, uwaga! No i oczywiście Pijaną Wiśnię na rynku, gdzie kupicie nalewkę wiśniową własnej produkcji na duże kieliszki:***Jeśli macie jakiekolwiek pytania odnośnie Lwowa, piszcie śmiało! Chętnie Wam pomogę :)
O tym, co warto zobaczyć we Lwowie podczas lata, pisałam już we wcześniejszym wpisie. Teraz przyszedł czas na zimowe zwiedzanie miasta. Po raz kolejny przekonałam się, że Lwów to nie tylko piękne uliczki, zabytkowe świątynie i wyczuwalna polskość – to również ogrom kawiarni i miejsc z dobrym jedzeniem. Co warto zjeść we Lwowie? Ile wydać na jedzenie w restauracjach we Lwowie? Gdzie pójść, żeby zaszaleć kulinarnie i próbować wyjątkowych potraw? W tym poście znajdziecie 5 miejsc we Lwowie, które polecam z kulinarnego punktu widzenia. KUMPEL GRUP – restauracja & browar Do Kumpla wracamy za każdym razem jak tylko jesteśmy we Lwowie. To, co sprawia, że to miejscem pozostawia dobre wspomnienia – to przede wszystkim bardzo dobre jedzenie w stosunkowo niskich cenach (jak na polskie realia), a mianowicie – duży wybór regionalnych specjałów oraz własnej produkcji alkohol. W polskiej karcie menu znajdziemy: pierogi, placki na słono, dania mięsne i rybne, dania z grzybami, czy duży wybór sałatek. Propozycji na porządną ucztę jest tyle, że ciężko zdecydować się na jedno danie. Nasza kompania postawiła na pełną różnorodność. Damian wybrał żulien z trzech rodzajów grzybów. To była czysta eksplozja smaków. Zapach kurek, białych grzybów i pieczonych pieczarek, podanych w chlebnym talerzu, roznosił się po całej sali. Danie wyglądało i smakowało zabójczo! To wszystko za jedyne 154 UAH. Warto też wspomnieć o kumplowskich napojach, oczywiście tych alkoholowych. Do wyboru piwka: jasne galicyjskie, pszeniczne, ciemne, czy złociste pale ale. Za 0,5 litra takiego napoju zapłacisz w granicy 43-45 UAH. Za wódeczkę kumplowską (kieliszek 50ml) też stosunkowo niedużo od 27 do 31 UAH. Po weekendowej uczcie kulinarnej we wszystkich możliwych miejscach, w Kumplu postawiłam na coś lżejszego. Na moim talerzu znalazła się sałatka ze smażonym kurczakiem, jabłkiem, selerem i winogronami, doprawiona sosem z aromatem sera i miodu. Bardzo dobra, słodka propozycja na wieczór. Kosztowała 99 UAH. Artur ku mojemu zdziwieniu postawił na danie rybne (a nie mięsne). Wybrał filet z okonia zapieczony w sosie śmietanowym ze smażonymi ziemniakami i pomidorami, to wszystko pod serową przykrywką. Danie zapiekane i serwowane było w takiej mini patelni. Oczywiście spróbowałam, i choć nie przepadam za rybami – to muszę przyznać, że było to mistrzostwo! Poezja smaku za 183 UAH. I ostatnie danie, które tego wieczoru pojawiło się przy kumplowskiej kampanii, bardzo ładnie nazwane: befsntogonow na knydlach ziemniaczanych. A były to kawałki cielęciny duszone z białymi grzybami, pomidorami i śmietaną. Podawane w towarzystwie knydli ziemniaczanych. Cena: 192 UAH. To co nas urzekło w Kumplu tego wieczoru – to bardzo profesjonalna obsługa i system dzwonków. Za każdym razem, kiedy chcieliśmy coś zamówić, wystarczyło nacisnąć przycisk w dzwonku przy stoliku i za chwilę pojawiał się kelner, który realizował w mig nasze zamówienie i na dodatek mówił po polsku! Aaaa i zapomniałabym dodać – kartę menu również dostaliśmy w języku polskim. Tego dnia mieliśmy też okazję posłuchać muzyki na żywo przygrywanej przez zespół. Wśród hitów pojawiła się znana piosenka „Tylko we Lwowie”. Po tak pysznym jedzeniu i piciu nogi same rwały się do tańca. MONS PIUS – tradycja & współczesność Jedno z najczęściej polecanych miejsc we Lwowie, nie tylko ze względu na dobrą kuchnię, profesjonalną obsługę, ale też ze względu na bogatą historię. W obecnej restauracji Mons Pius mieścił się kiedyś bank, zwany bankiem pobożnym, który przeciwstawiał się lichwie i naliczaniu procentów od pobieranych kredytów. Do Mos Pisa bardzo łatwo trafić, bo miejsce to znajduje się tuż przy Katedrze Ormiańskiej Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. W Mons Piusie dostaliśmy menu w j. angielskim, choć obsługa wolała rozmawiać z nami polsko-ukraińską mieszanką, co nam zupełnie nie przeszkadzało. Postawiliśmy na soczyste steki – ja z Arturem zamówiliśmy steka z kością, tzw. stek T-Bone, do tego regionalne, piwo ciemne oraz pale ale. Stek kosztował nas wcale nie mało, bo zamówiliśmy duży kawał mięsa (łącznie wyszło 960 UAH / 120 UAh za 100g mięsa). Nasi przyjaciele również postawili na dnia mięsne – Damian wybrał Pepper Steak, czyli stek w mocno pieprznej oprawie (110 UAH za 100g/ porcja Damiana kosztowała 330 UAH). Sylwia wybrała wieprzowinę w sosie musztardowym podawaną z malutkimi marchewkami (140 UAH za 100g/ łącznie za danie 434 UAH). Żałuję, że nie mogę pokazać Wam zdjęć dań! Niestety, wybierając się do Mons Piusa zapomnieliśmy o aparacie, a jak tylko dania wjechały na stół – wygłodniali po podróży, rzuciliśmy się na jedzenie! No i są tylko zdjęcia wnętrza. Jeszcze jedna rzecz, której nie można pominąć, omawiając wrażenia z Mons Piusa. Obsługa w Mons Piusie jest po prostu genialna! Wyobraźcie sobie, że nie miałam jak zawiesić swojej torebki na krześle (miała za długi pasek i ciągle mi spadała z krzesła) i Pani z obsługi widząc, że się szamotam z nią, przyniosła mi mini krzesełko, na którym mogłam położyć torebkę. Może to drobiazg, ale było to bardzo sympatyczne, a mini krzesełko nas urzekło i mieliśmy z tego niezły ubaw! Jak śniadanie to tylko U BACZEWSKICH Jeśli planujecie kulinarny wypad do Lwowa – to miejsce musi znaleźć się na Wasze TOP liście. Śniadania u Beczewskich to już legenda! Zresztą, na pewno kojarzycie rodzinę Baczewskich jako założycieli najpopularniejszych fabryk produkujących wódki i likiery w Polsce, Europie, a nawet Ameryce. Ale UWAGA! Żeby zjeść śniadanie u Baczewskich – trzeba wstać rano (otwierają o 8:00) lub… czekać w kolejce. Dokładnie takiej jak poniżej na zdjęciu, a może i dłuższej. Jak już dostaniecie się do środka – nie pożałujecie tego „poświęcenia”. W pierwszy dzień naszego pobytu nie udało nam się zjeść u Baczewskich, bo oczywiście wstaliśmy za późno i nie chcieliśmy tracić czasu na stanie w kolejne. W następny dzień, w niedzielę udało nam się załapać na śniadanie mistrzów i to bez stania w kolejce. Zanim dotarliśmy do sali jadalnej, wstąpiliśmy jeszcze do sklepiku, który mieści się w tejże kamienicy. Można w nim kupić sporo fajnych trunków, pięknie zapakowanych. Wybór naprawdę przeogromny: od wódek rożnego rodzaju, po likiery, nalewki i inne specyfiki na bazie autorskiej receptury Baczewskich. Zaraz za sklepikiem znajduje się recepcja i tam kupuje się bilet wstępu na śniadanie (150 UAH na osobę). Idąc wzdłuż korytarza ozdobionego fotografiami sławnych trunków, dochodzi się do sali jadalnej. I otwierają się drzwi, a tam… … takie cudne widoki (jak poniżej na zdjęciu). Jasne, przestronne pomieszczenie z oszklonym sufitem, dużo zieleni w postaci kwiatów i pnączy wijących się po ścianach. Stoły u Baczewskich nakryte są białymi obrusami, do nich dopasowane fotele, obite (oczywiście) zielonym welurem! No i jedzenie, bo jakbyście zapomnieli – po to tam poszliśmy. Dwa stoły szwedzkie pełne jedzenia – od ciepłych posiłków, kanapek, warzyw, sałatek , po stół z deserami i alkoholem. Co jeszcze przykuwa uwagę w restauracji u Baczewskich? Muzyka na żywo. Na środku sali znajduje się pianino, na którym grane były (akurat podczas naszego pobytu) aranżacje znanych piosenek. Dobre jedzenie w połączeniu z muzyką, czegoż chcieć więcej? Zaraz obok naszego stolika znajdowała się też klatka z ptakami, które „śpiewały po swojemu” do granej muzyki lub bardziej do restauracyjnego gwaru. W ramach opłaty za śniadanie dostaniecie u Baczewskich: jedzenia tyle ile jesteście w stanie skonsumować (oczywiście bez wynoszenia nadmiarów), filiżankę (kawy lub herbaty) oraz kieliszek wódki lub lampkę wina. Cieszę się, że udało nam się dotrzeć do tego miejsca i mam nadzieję, że kolejne śniadania we Lwowie, podczas moich następnych wypraw, będą spożywane tylko u Baczewskich! MANUFAKTURA KAWY – kawiarniana legenda Dla prawdziwych wielbicieli kawy to miejsce będzie miało podwójną, a nawet potrójną wartość! W Manufakturze już od progu unosi się zapach wypalanej kawy, a dalej.. jest tylko lepiej! Zobaczcie sami. W pierwszych pomieszczeniach znajduje się wypalarnia, w której można kupić zapakowaną już kawę, dalej jest sklep z pamiątkami, a dopiero później sale restauracyjne. Sklep jest zapełniony akcesoriami do parzenia kawy, gadżetami i pamiątkami dla turystów. W kawiarni wybraliśmy z menu 4 kawy. Pierwszą – podwójne espresso podawane z rumem i pomarańczą (75 UAH) klasyczną flat white (50 UAH), kawę z mlekiem, kakao i cynamonem (50 UAH) oraz kawę z mlekiem i karmelem (57UAH). Drugą część restauracji odkryłam po wypiciu kawy. Bardzo spodobała mi się druga część restauracyjna, tj. loftowo zadaszone patio, przystrojone świątecznymi ozdobami. Dla zwiedzających jest jeszcze jedna niespodzianka – w piwnicach tej kamienicy znajduje się zaaranżowana kopalnia kawy, co jest dodatkową atrakcją dla turystów. STARGOROD – uczta w mięsnym klimacie Do restauracji Stargorod dotarliśmy w porze obiadowej. Miejsce wręcz przestrojone, a nawet nakraszone świątecznymi ozdobami. Na pierwszy rzut oka wydawało się dosyć specyficzne. Przed nami – znajdowała się scena, na której odbywają się występy i inne spektakle , jak się później okazało, o nutce bardziej perwersyjnej. Niestety w dniu, w którym udało nam się dotrzeć do restauracji Stargorod, prawdziwa impreza zaczynała się wieczorem, więc musieliśmy się zadowolić jedzeniem i piciem. Na początek zamówiliśmy dwa rodzaje piw z ich browaru restauracyjnego: jasne pszeniczne i ciemne. Ja do tego zamówiłam sobie rozgrzewający barszcz ukraiński, podawany ze śmietanką i mięsem (75 UAH). Do tego dostałam jeszcze ciepłe bułeczki oraz oliwę z dodatkiem czosnku. Osobiście uważam, że był to jeden z najlepszych barszczy ukraińskich, jakie jadłam w swoim życiu. I ze względu na ten barszcz – mogę polecić to miejsce. Mężczyźni barszczem by się nie zadowolili, a bardziej – nie zaspokoiliby wilczego głodu, chociaż przyznam, że przez dużą ilość dodatków – barszcz ten był bardzo sycący. Artur oczywiście wybrał mięso – na które musiał czekać ponad pół godziny, ale koniec końców – dostał porządną porcję opiekanego mięsa składająca się z porcji wieprzowiny, kurczaka i wołowiny. Do tego podane były na desce świeże warzywa, kapusta, 3 rodzaje sosów i frytki. Danie Artura kosztowało 229 UAH. PIJANA WIŚNIA I coś na koniec. Właściwie będzie to 6 pozycja na mojej liście TOP5. I nie to żebym jakoś bardzo polecała to miejsce, ale pomyślałam, że wspomnę o nim, bo za każdym razem jak jesteśmy we Lwowie, przekraczamy próg Pijanej Wiśni. Skąd wziął się fenomen tego miejsca, które przyciąga rzeszę turystów i miejscowych o każdej porze dnia i roku? Kolejki nieziemskie i zawsze dużo ludzi zgromadzonych przed wejściem z kubeczkami lub szkłem z wiśniówką. Pomimo dużego tłoku, do baru można dostać się bardzo szybko i zamówić trunek na wynos. W okresie zimowym serwowne były dwa rodzaje sławnej wiśniówki z dodatkiem wiśni: tradycyjna na zimno i na gorąco. Powiem Wam, że zimową porą taka rozgrzewająca naleweczka to istna bomba! Moja lista z kulinarnymi miejscówkami będzie powiększona wkrótce. A Wy? Znacie jakieś miejsca, do których mogłabym zajrzeć podczas kolejnej wizyty we Lwowie?
Każdy, kto choć raz był we Lwowie, wie że w mieście tym można zarówno dobrze zjeść jak i dobrze wypić. Jest tu bardzo dużo barów i restauracji z ciekawym klimatem, a tutejsze ceny zdecydowanie zachęcają do wydawania w nich pieniędzy (patrz Ceny na Ukrainie). Wielu przyjeżdżających zadaje sobie jednak pytania gdzie zjeść we Lwowie? Jakie są najlepsze bary we Lwowie? Miasto w ostatnich latach mocno zwiększyło listę niezwykle interesujących lokali, które można w nim odwiedzić. Co prawda niektórzy zarzucają, że część lokali zrobiona została typowo pod turystów, ale według nas to właśnie pod klientów zazwyczaj robi się lokale. Oprócz interesujących barów i restauracji we Lwowie są również ciekawe kawiarnie, które opisaliśmy w osobnym ten powstawał stopniowo podczas kilku naszych ostatnich wizyt we Lwowie, chcieliśmy, aby był jak najbardziej pełny, staraliśmy się odwiedzić więc jak najwięcej różnych lokali, aby wybrać najlepsze naszym zdaniem. O znalezieniu się na liście niektórych lokali (np. Mięso i Sprawiedliwość, Loża Masońska) decydował bardziej klimat, inne urzekły nas natomiast świetnym z miejscami przedstawionymi w będzie przez nas cały czas rozwijany i w przyszłości pojawią się tu zapewne nowe odwiedzającym Lwów przyda się z pewnością artykuł Lwów – informacje dla odwiedzających, gdzie zawarliśmy szereg ważnych informacji o mieście oraz trasa zwiedzania Lwów w jeden dzień. Jeśli wybieracie się na Ukrainę samochodem warto zajrzeć do tego Baczewskich / Ресторація Бачевськихadres: ul. Szewska 8 (вул. Шевська 8) ceny: śniadanie w formie bufetu 150 UAH (ok. 21 zł), śledź z ziemniakami 75/190g 70 UAH (ok. 10 zł), sałatka z kurczakiem 200g 99 UAH (ok. 14,14 zł), sSałatka z buraków i suszonych śliwek 240g 76 UAH (ok. 10,85 zł), rosół po kleparowsku 350g cena 69 UAH (ok. 9,80 zł), barszcz z uszkami 300g 64 UAH (ok. 9,14 zł), rolek z wołowiny 100/200g 115 UAH (ok. 16,42 zł), sernik lwowski 120/30g 70 UAH (ok. 10 zł), kawa tradycyjna 60/35ml 38 UAH (ok. 5,42 zł), piwo warzone Kumel 0,5l 38 UAH (ok. 5,42 zł), nalewki różne rodzaje 50ml 19 UAH (ok. 2,71 zł)Restauracja Baczewskich uznawana jest przez wielu za najlepszą restaurację we Lwowie. Bez wątpienia jest to miejsce wyjątkowe, gdzie panuje niepowtarzalny klimat okresu międzywojennego. Naszą ulubioną częścią restauracji jest oranżeria ozdobiona dużą ilością roślin, gdzie w klatkach znajdują się egzotyczne ptaki. Posiłek w tym wyjątkowym miejscu umilą nam spokojne dźwięki wiolonczeli lub innego instrumentu na żywo. Z pozycji, które mieliśmy tu okazję spróbować najbardziej polecamy rolek z wołowiny oraz sałatkę z kurczakiem. Wszystkie serwowane potrawy, które mieliśmy okazję jeść były bardzo smaczne i wyszukane. Warto też zapoznać się z produkowanymi tu nalewkami oraz ważonym w należącym do właściciela restauracji browarze bo tak niekiedy nazywana jest restauracja bez wątpienia jest miejscem, na kulinarnej mapie Lwowa które odwiedzić trzeba. Ceny jak na Lwów są stosunkowo wysokie, ale jeśli porównamy je z analogicznymi miejscami w Polsce wydają się niewielkie. Dodatkowym atutem tego miejsca jest również to, że posiada menu w języku polskim, którym posługuje się też obsługa. Szczególnie warto udać się tu na śniadanie, które podawane jest od godziny 8:00 (w sezonie mogą być kolejki) w formie szwedzkiego stołu. Śniadanie jest bardzo wyszukane, zachowane przy tym w międzywojennym stylu. Za niewiele ponad 15 zł otrzymujemy możliwość wyboru wielu dań na zimno i ciepło, wspaniałych naleśników oraz deserów, w ramach śniadania każdemu z gości przysługuje do wyboru kieliszek wina musującego lub kieliszek wódki oraz jedna kawa lub herbata. Na prawdę warto!Najdroższa Restauracja Galicji / Loża Masońska / The Most Expensive Galician RestaurantStoliki dla dwóch osób przy oknie z widokiem na Lwowski ul. Rynek 14/8 (pierwsze piętro) ceny: deska serów 160/70g 140 UAH (ok. 20,59 zł), sałatka cezar 250g 75 UAH (ok. 11, 02 zł), grillowana pierś kaczki 180/200g 225 UAH (ok. 33,09 zł), grillowany stek z łososia 180/100g 250 UAH (ok. 36,76 zł), espresso 25 UAH (3,68 zł), herbata czarna Assam 40 UAH (5,88 zł)Znajdująca się na rynku Najdroższa Restauracja Galicji zwana też potocznie Lożą Masońską to zdecydowanie miejsce wyjątkowe. Niestety, aby nie psuć wam zabawy, nie możemy napisać o nim zbyt wiele. Wejście znajduje się na pierwszym piętrze kamienicy nr 14 na lwowskim rynku. Wejście jest dosyć specyficzne i na pewno jest dla odwiedzających sporą niespodzianką. W samej restauracji panuje niesamowity klimat, w wystroju znajdziemy wiele symboli związanych z masonami, a ze stolików przy oknie podziwiać możemy rynek. Kiedyś w jednej z sal znajdował się nawet samochód z okresu międzywojennego. Będąc w Loży Masońskiej warto również udać się do toalety, która z pewnością nie należy do typowych (niestety toaleta wypełniona dolarami, która była niewątpliwie ciekawą atrakcją od pewnego czasu nie funkcjonuje już w Loży Masońskiej).Mille feuille z jagodami, deser za 480 UAH (ok. 7,05 zł).Jak sama nazwa wskazuje nie należy ona jednak do najtańszych. Od cen podanych w menu należy odciąć jedno zero, bo po pokazaniu karty Lviv Just It otrzymamy 90% zniżki. Kartę wyrobić można między innymi w sklepie z pamiątkami znajdującym się obok w Kopalni Kawy na to polecamy szczególnie wieczorem, a parom polecamy wybrać stolik przy oknie. Podawane potrawy są smaczne, ładnie podane i wyszukane. Niestety jak na warunki ukraińskie są również bardzo Opery / Opera Undergroundadres: ul. Prospekt Swobody 28 (budynek Opery)Bar znajdujący się w podziemiach najpopularniejszego budynku w mieście to zdecydowanie miejsce interesujące. Nie jest ukryte, choć dla większości niezauważalne. Będąc w środku ma się wrażenie, jakby coś się odkrywało. Jakby uczestniczyło się w czymś niezwykłym. W drugim zakulisowym, nieznanym i niedostępnym dla większości ludzi życiu artystów występujących na głównej scenie. Atmosfera tu panująca jest wypadkową wystroju, aury tajemniczości i nieszablonowego miejsca. Ile znacie innych barów znajdujących się w podziemiach Opery?Podawany tu absynt jest oczywiście palony. Jest to bez wątpienia ciekawe widowisko, szczególnie dla tych którzy nie mieli okazji oglądać go baru nie jest przypadkowe, schodząc w podziemia będziemy musieli przejść przez niewielką „rzeczkę”. Jeśli chcecie się tu wybrać, to patrząc na Operę od przodu wejście znajdziecie na jej prawej ścianie. My podczas pierwszej naszej wizyty, aby znaleźć wejście musieliśmy oczywiście obejść Operę ul. Fedorova 14 oraz pasaż Kryva Lypa 1 (drugi lokal) ceny: khinkali sztuka 9,9 UAH (ok. 1,3 zł), khachapuri adżaruli 81 UAH (ok. 10,60 zł), kompot 200 ml 15 UAH (ok. 2 zł), piwo 0,33/0,5 31/38 UAH (ok. 4,07/5 zł)Najlepsza gruzińska restauracja we Lwowie. Jeśli nie próbowaliście nigdy kuchni gruzińskiej to polecamy odwiedzić to miejsce i spróbować tytułowych chinkali (pierogi z mięsem i bulionem). Oprócz popisowego dania serwowane są tu też najlepsze chaczapuri adżaruli jakie kiedykolwiek jedliśmy (ciasto w kształcie łódki zapiekane z serem i jajkiem oraz masłem w piecu).Chinkali, czyli pierogi będące sztandarowym daniem zasługuje na wyróżnienie ze względu na znakomity smak potraw. Jeszcze rok czy dwa lata temu były tu bardzo przystępne ceny, w ostatnim czasie uległy jednak podwyższeniu. Dużym plusem jest to, że we Lwowie są dwie restauracje Hinkalya. Pierwsza mieści się na ulicy Federova tuż obok Placu Muzealnego i Klasztoru Dominikanów, druga zaś w tym samym pasażu co opisany wcześniej bar – Lampa / Gasova Lampaadres: ul. Virmenska 20Gazowa lampa to knajpa poświęcona największemu odkryciu Ignacego Łukasiewicza i jemu samemu. Przed wejściem do lokalu stoi pomnik upamiętniający Jana Zeha, współpracownika Łukasiewicza. Sam pomnik Łukasiewicz widoczny jest z okna nieco wyżej. Będąc w tym miejscu chyba w każdym zakamarku zobaczyć możemy gazowe lampy. Drinki, szoty i niektóre inne napoje podawane są tu w probówkach, zlewkach i innych naczyniach chemicznych, co czasami potrafi wyglądać bardzo oceniając podawane w lokalu drinki czy szoty są gorzej przygotowane niż te w Bańce, ale panuje tu ciekawy klimat, dla którego warto odwiedzić to miejsce. Podawane jedzenie nie różni się praktycznie od tego z Domu Legend i też stoi na bardzo dobrym Cafe / Мазохadres: ul. Serbska 7Mimo nazwy jest to bardziej bar, niż kawiarnia dlatego nie umieściliśmy tego miejsca na liście najlepszych kawiarni we Lwowie. Bar nawiązuje do osoby austriackiego powieściopisarza Leopolda Rittera von Sacher-Masocha, który urodził się w 1839 roku we Lwowie. Bohaterowie jego powieści często byli poniżani seksualnie przez swych partnerów, a on sam zawarł z pewną baronówną pakt, na mocy którego przez pół roku został jej niewolnikiem. To właśnie od jego nazwiska pochodzi termin ma charakterystyczny wystrój, na czerwonych ścianach widoczne są erotyczne rysunki, dużą cześć wystroju stanowią biustonosze, a obsługa kelnerska wyposażona jest w pejcze, którymi chętnie uderza przechodzących klientów. Co jakiś czas wybierana jest również osoba, która zostanie publicznie zbiczowana. Mężczyźni proszeni są o zdjęcie górnej części garderoby, w przypadku kobiet obywa się bez tego. Sam proces biczowania zależny jest już od inwencji kelnera, czasem biczowana osoba krzyczeć „chcę więcej”, czasem zaś np. miauczeć. Ceny są tu dość wysokie, a drinki raczej nie robią szału, więc polecamy tu przyjść tylko, jeśli interesują was dodatkowe Chata / Пузата Хатаfot. Patrycja Dulnikadres: prospekt Szewczenki 10 oraz ul. Sichovykh Striltsiv 12 (drugi lokal)Puzata Chata to miejsce, którego chyba nie trzeba przedstawiać nikomu, kto choć raz był we Lwowie. To sieć restauracji samoobsługowych, której lokale spotkać możemy nie tylko we Lwowie, ale również w Kijowie czy innych miastach Ukrainy. We Lwowie dostępne są dwa lokale, jeden znajdujący się przy prospekcie Szewczenki, drugi tuż przy Narodowym Lwowskim Uniwersytecie imienia Iwana Franki przy ulicy Sichovykh to miejsce, do którego przychodzi się zjeść, a nie posiedzieć. Serwowane tu jedzenie jest bardzo dobre, do tego ma dość przyzwoitą cenę. Dużym atutem jest to, że możemy zobaczyć potrawy przed zamówieniem ich, a ze względu na duży ruch wszystko jest świeże. Możemy kupić tu tradycyjne dania kuchni ukraińskiej, do wyboru zawsze jest kilka rodzajów zup, różnego typu mięso, kasza, ziemniaki pod różnymi postaciami i Piwa Pravda / Театр пива Правдаadres: Rynek 32Mieszczący się na Rynku Teatr Piwa Pravda to zdecydowanie miejsce, gdzie powinni udać się wszyscy miłośnicy złotego trunku odwiedzający Lwów. Lokal w swojej ofercie ma kilkanaście rodzajów kraftowych piw, ponadto panuje w nim fajna atmosfera, a piwoszom często towarzyszy muzyka na żywo. W lokalu można również dobrze zjeść. Ze względu na lokalizację zawsze jest tu sporo ludzi i czasami mogą być problemy z piwa z Prawdy sprzedawane są również w innych lokalach, gdzie są widocznie oznaczone czarno-biało-czerwonym logiem teatru. Oprócz piwa, które można wypić na miejscu przy lokalu, działa również piwny sklep, a dla zainteresowanych procesem produkcji organizowane są bezpłatne wycieczki pokazujące proces produkcyjny w i Sprawiedliwość / The First Lviv Grill Restaurant of Meat and Justiceadres: ul. Valovaya 20 ceny: Mała deska grillowanego mięsa 500/100g 299 UAH, duża deska grillowanego mięsa 850/100g, 410 UAH, smażone kiełbasy 200/50g 85 UAH, sałatka z kurczakiem 250g 75 UAH, piwo lwowski Biały Lew 0,33/0,5l 26/30 UAH, nalewka 50ml 18 UAH, espresso 25 UAH, herbata (czarna, zielona, owocowa) 25 UAHPrzez wielu uznawana za najciekawszą restaurację Lwowa Mięso i Sprawiedliwość to lokal zdecydowanie nieszablonowy. Przed wejściem to obiektu spotkać możemy miejskiego kata, który czasem torturuje wybranych klientów lokalu. Bardzo surowy wystrój, ciężkie i unikatowe drewniane krzesła, dyby i różne ozdoby świetnie komponują się z zapachem grillowanego tu mięsa. Jeśli chodzi o sam smak podawanych tu potraw, to według nas jest nieco gorszy niż w The Grill. Oczywiście serwowane tu dania stoją na bardzo wysokim poziomie i z pewnością każdy miłośnik mięsa zje je ze smakiem. Ceny w porównaniu do The Grill są sporo wyższe, ale płaci się tu za niepowtarzalny klimat i Ribs and spiritsSpecjalność zakładu – pyszne żeberka z sosem. Fot. Arek Ares ul. Podwalna 5 ceny: żeberka z sosem 400g/50g 119 UAH (15,65 zł)Kolejna świetna knajpa z grillowanym mięsem we Lwowie. Duży lokal, którego specjalnością są żeberka, mieści się w podziemiach Arsenału, gdzie jeszcze niedawno była dyskoteka. Miejsce to zdecydowanie ma swój klimat. Już na wejściu wyczuwalny jest wspaniały zapach grillowanych żeberek, który pobudza apetyt. Po wybraniu jednego z solidnych drewnianych stołów otrzymamy krótkie menu, z którego najlepiej wybrać oczywiście specjalność zakładu, czyli żeberka. Kelner poinformuje nas wcześniej, że w miejscu tym nie używa się sztućców i należy jeść rękami, które można wcześniej umyć w jednym z epokowych kranów. Dostaniemy też jednorazowe papierowe fartuszki chroniące przed pobrudzeniem się podczas jedzenia. Jeśli zamówimy żeberka, nie będziemy musieli na nie długo czekać. Możemy w tym czasie przeanalizować drugą stronę menu, gdzie znajduje się rysunki różnych rodzajów broni względu na dużo miejsca i prosty wystrój nawiązujący do miejsca, gdzie znajduje się lokal oraz fakt jedzenia rękami można tu poczuć się jakby uczestniczyło się w uczcie organizowanej kilkaset lat / Фан-Бар „Банка”adres: pasaż Kryva Lypa 7Bańkę można by podsumować zdaniem „wszystko w słoikach”. W słoikach dostaniemy tu zarówno drinki, szoty jak i kebab czy zupę. Bar jest ciekawy, a oprócz charakterystycznych dla niego słoików wyróżniają go bardzo dobre drinki oraz ciekawe szoty komponowane z bogatego zaplecza alkoholowego jakim we Lwowie staramy się odwiedzić to miejsce za każdym razem. Najczęściej kupujemy tu zestawy szotów lub drinki specjalne, które wiążą się z dodatkowymi atrakcjami. W sąsiedztwie Bańki znajduje się kilka innych barów oraz restauracji więc osoby lubiące często zmieniać lokale nie będą musiały dużo chodzić. Minusem tego miejsca jest nieaktualne menu w języku angielskim (od niedawna jest nowe angielskie menu, według nas poprawiła się też obsługa).Kumpeladres: ul. Wynyczenki 6 oraz prospekt Czarnowoła 2Б ceny: pierogi smażone z ziemniakami i twarogiem 150/30g 38 UAH (5,59 zł), bigos 300/100g 81 UAH, metrowa kiełbasa 800/200/90g 265 UAH, flaki 300/10 61 UAH piwo bursztynowe 1/0,5/0,33l 48/33/29 UAH, espresso 20 UAH, herbata Earl Grey 23 UAHBez wątpienia jedna z najlepszych restauracji we Lwowie z długą i bujną historią. Znajdująca się przy ulicy Wynnyczenki restauracja-browarnia swoim gościom oferuje możliwość przeniesienia się w czasie do okresu międzywojennego. W Kumplu królują dania tradycyjnej kuchni galicyjskiej, można zjeść tu flaki po galicyjsku, wędzone uszy wieprzowe, pierogi i mięso różnego rodzaju. Menu jest bardzo długie i co może być dla niektórych ważne, dostępne jest w języku polskim. Wartym podkreślenia jest fakt, że w Kumplu podawane są piwa warzone na miejscu oraz wędliny i kiełbasy z ich własnej firmowej i Wino / Хліб і Виноadres: ul. Virmenska 15 ceny: panini di Parma 74 UAH (ok. 10,88 zł), burger klasyczny 40 UAH (ok. 5,88 zł), podwójny cheeseburger z frytkami 80 UAH (ok. 11,76) , nalewki 20-24 UAH (ok. 2,94 zł – 3,52 zł), piwo grzane 0,5 l 34 UAH (ok. 5,8 zł)Znajdująca się na ulicy Ormiańskiej restauracja ma bardzo długie tradycje nawiązujące do okresu międzywojennego. Mieszcząca się w pobliżu istniejącego wówczas jeszcze hotelu Poznań restauracja cieszyła się dużą popularnością. Szczególnie wyraziście widać to podczas wizyty w toalecie, gdzie będziemy mogli skorzystać z zabytkowego kranu i spłuczki pokrytej między innymi masońskimi symbolami. Miejsce to oferuje zarówno ciekawe jedzenie jak i dobry alkohol. W ostatnim czasie duży nacisk kładą tu na hamburgery, które co prawda odbiegają trochę od tych, które możemy kupić w dobrych polskich burgerowniach, ale mimo wszystko na tle Lwowa, gdzie kultura robienia i jedzenia burgerów nie jest jeszcze tak dobrze rozwinięta wypadają całkiem dobrze. Oprócz burgerów można zamówić tu też różne panini na ciepło czy np. grzane piwo, które postawiło mnie na nogi, gdy brało mnie przeziębienie podczas naszego wyjazdu do Lwowa i Czerniowców w kwietniu 2016 roku. Chleb i Wino dysponuje menu w języku polskim, posługuje się nim również część polecane: Kryjówka / Kryjivka / Криївкаadres: ul. Rynek 14 (wejście piętro niżej niż do Loży Masońskiej)Kryjówka to jeden z najpopularniejszych, o ile nie najpopularniejszy bar we Lwowie. Miejsce to jest popularne o dziwo również wśród Polaków. Wielokrotnie spotykałem się z opiniami różnych polskich (!) blogerów rozpływających się nad tym miejscem, piszącym jak to nie jest wspaniale i pomysłowo urządzone, jak dobre potrawy są tam podawane czy jak wspaniała gra tam na żywo muzyka. Niektórzy wspominają o tym, że jest to miejsce nieco Zapomnieli oni chyba, że knajpa upamiętnia bandytów z Ukraińskiej Partii Rewolucyjnej. Jest to hołd dla ludzi, którzy wymordowali w Rzezi Wołyńskiej 100 000 Polaków nie oszczędzając przy tym kobiet i dzieci. Aby wejść do lokalu należy wypowiedzieć słowa „sława Ukrainie”, czyli słowa, które były ostatnimi słyszanymi przed śmiercią przez wielu naszych ile nie dziwi mnie obecność w tym barze Ukraińców czy innych narodowości, o tyle nie jestem w stanie zrozumieć przychodzących tam Polaków. To trochę tak, jakby ktoś zrobił bar „Arbeit macht frei”, w środku którego wisiałyby zdjęcia Hitlera, Josefa Mengele czy Rudolfa Hessa. Goście, aby do niego wejść musieliby wykonać salut rzymski i krzyknąć „heil Hitler”, a wśród nich dużą część stanowiliby turyści z zarówno polecanie tego miejsca i chodzenie tam za niewłaściwe dla Polaków, niezależnie od poglądów z listyDom Legend / Dim Legend / House of Legend (zamknięty 2 kwietnia 2019)Dom Legend z zewnątrz wygląda naprawdę ul. Starowiejska 48Był we Lwowie taki bar, gdzie przeplatały się ze sobą legendy. Tym miejscem był kultowy Dom Legend. Był to bar, gdzie każda sala na każdym z pięciu pięter (a tak właściwie to czterech, bo na Ukrainie nasz parter to pierwsze piętro) była urządzona zgodnie z jedną legendą. Na dachu można było znaleźć takie dziwy jak Trabanta na polskich numerach rejestracyjnych czy komin, do którego będziemy mogli wejść, aby spróbować swoich sił w rzucie pieniążkiem do kapelusza właściciel kamienicy nie przedłużył umowy na wynajem lokalu i bar 2 kwietnia 2019 roku został zamknięty. Do naszych ulubionych sal w domu Legend należy sala książkowa, ale jeśli tylko pogoda na to pozwala i jest miejsce to staramy się siadać na dachu. Jedzenie jest tu smaczne, ale zazwyczaj przychodzimy tu tylko napić się Lwowskiego Białego Lwa. W lokalu dostępne są też piwa z Teatru Piwa Grill / The Грильadres: ul. Teatralna 22 (róg ulicy Teatralnej i Korniakta, wejście od Korniakta) ceny: zestaw latający fly set 1,35 kg 333 UAH (ok. 48,97 zł), zestaw wieprzowy pork-set 1,35 kg 555 UAH (ok. 79 zł), grillowana kiełbasa wieprzowa 36 UAH za 100 gram (ok. 4,90 zł), piwo 0,5 l od 25 do 32 UAH (ok. 3,67 – 4,7 zł) ceny w ciągu ostatnich dwóch lat tak szybują w górę, że nie sposób nic tu wpisać, bo co kilka miesięcy spotykaliśmy się tu z 30% było to najlepsze miejsce, gdzie można było zjeść grillowane mięso we Lwowie. Jedzenie było nie tylko dobre, ale również było w bardzo przystępnej cenie (podczas naszej pierwszej wizyty ceny były ponad 50% niższe). Ze względu na obniżenie jakości i drastyczny wzrost cen, nie polecamy już tego 2017 – Ze względu na spory wzrost cen w ostatnim czasie, restauracja ta jest u nas na cenzurowanym. Na razie zostaje na liście, zobaczymy jednak na jak długo. Marzec 2018 – kolejna podwyżka cen. Jakość też jakby gorsza, niż dawniej. Czara goryczy została przelana, miejsce wylatuje z listy i już nie polecamy wizyty w 1,35 kg Pork SetKomentarze Komentarzy
Jadąc do Lwowa lub też dalej na Ukrainę, na pewno zastanawiacie się, ile wziąć ze sobą pieniędzy. Też zawsze stawiam sobie takie pytania wyjeżdżając za granicę. Poznajcie zatem aktualne ceny we Lwowie. Znajdziecie tu kurs hrywny do złotówki, ceny biletów, dowiecie się, ile wydacie w restauracjach. Jadąc do Lwowa przegotujcie się na to, że to najlepszy możliwy termin na podróż, bo hrywna jeszcze nigdy nie była tak słaba. Jadąc na Ukrainę postawiłem sobie dzienny limit wydatków na poziomie 100 zł i uczciwie przyznam, że nie byłem w stanie wydać tej kwoty. A nie oszczędzałem na niczym. Jeśli miałem chęć na lody, szedłem na lody, śniadanie jadłem zawsze w restauracji, obiad jadłem w restauracji, a często jeśli wieczorem głodniałem to suta kolacja także była w restauracji. Do tego wypijałem niezliczone ilości kawy, czekolady, jadłem strucle, piłem dobre piwo i wchodziłem do wszelkich atrakcji turystycznych, do których miałem ochotę wejść. Dodatkową pozycją w moim budżecie był wydatek na hotel. Ale o tym poniżej. Jeśli jedziesz do Lwowa, zapoznaj się z przewodnikiem po mieście. Dowiedz się, co zwiedzić, dokąd pójść, gdzie spać, a także jak dojechać do Lwowa. Jaką walutę zabrać do Lwowa Jadąc do Lwowa na pewno nie wymieniajcie waluty w Polsce (chyba, że w przygranicznych miejscowościach), bo kurs na pewno nie będzie dobry. Możecie zabrać ze sobą złotówki, które we Lwowie możecie wymienić w każdym kantorze. Kurs się waha ale w momencie kiedy byłem na Ukrainie wynosił 1zł około 6,25 hrywny. Jeśli macie chęć zabrać ze sobą euro, nie będzie to również żaden kłopot. Euro będzie lepszym rozwiązaniem, jeśli zamierzacie jechać głębiej na Ukrainę, tam z wymianą złotówki będzie problem. Jeśli obawiacie się, że z powodu braku hrywien w kieszeni utkniecie gdzieś na jakimś dworcu, to kantory z całkiem przyzwoitym kursem znajdziecie tuż za przejściem granicznym. Jeśli jedziecie własnym samochodem, postój jest żadnym problemem, ale zazwyczaj także zwykłe rejsowe autobusy mają krótki postój po to, by pasażerowie wymienili złotówki lub inną walutę na hrywny. Kurs był tylko delikatnie niższy niż we Lwowie. Bardzo delikatnie. Przechodząc granicę pieszo w Medyce, także natkniecie się na kantory od razu po przejściu granicy. Ot, taka to uroda granic 🙂 Zapewne pierwszym Waszym kontaktem z koniecznością użycia ukraińskiej waluty będzie komunikacja miejska. Bilet na tramwaj kosztuje 5 hrywien i kupicie go u motorniczej. W kioskach bywają rzadko. Bilet kupujecie u kierowcy/motorniczej, a jeśli nie możecie się przepchać, to podajecie pieniądze do przodu. Za moment wróci do Was bilet. To taka miła ukraińska tradycja 🙂 Aha, jeśli drzwi motorniczej nie są otwarte, by kupić bilet, to pieniądze wsadzamy do metalowej kieszonki, którą musimy otworzyć, wsadzić hrywny a wróci do nas bilet. Aha, teoretycznie nie wydają reszty. Ceny w restauracjach we Lwowie T-bone steak w restauracji Mięso i Sprawiedliwość to 380 hrywien, ale szaszłyk z kurczaka kosztuje 120 hrywien zaś z wieprzowiny 150 hrywien. Żeberka są po 150 hrywien. Pieczony ziemniak to wydatek 48 hrywien. Sałatka zaś po 75 hrywien. Pół litra piwa do popicia obiadu kosztować nas będzie około 50 hrywien. Śniadanie w restauracji Atlas, jednej z najstarszych na Rynku we Lwowie to wydatek: 85 hrywien za syrinki czyli serowe placuszki ze śmietaną, angielskie śniadanie to wydatek 125 hrywien; omlet z serem to 99 hrywien. Kawiarnia Cabinet na śniadanie poleca: syrinki za 95 hrywien; jajecznicę z rukolą szynką i sałatką z serem feta za 110; omlet z warzywami i bekonem za 155 hrywien A jeśli do Atlasu wstąpimy na obied to sznycel wiedeński jest za 175 hrywien, bigos za 119, a pierogi za 85 hrywien Bardzo duża porcja żeberek w Teatrze Piwa Prawda – 196 hrywnien + warzone na miejscu piwo 0,25 litra – 20 hrywien / trzy ogromne pierogi z serem i ziemniakami – 72 hrywny Mons Pius – jedna z bardziej klimatycznych i na wyższym poziomie restauracja: Menu jest dość proste i nie ma wielu pozycji. Króluje tu mięso i za stek z ukraińskiej wołowiny zapłacimy około 150 hrywien, podobnie za żeberka, zaś mięso zagraniczne jest dwa razy droższe. Sałatka to wydatek około 110 hrywien. Kolacja w restauracji Kumpel -pierogi z bryndzą 52 hrywny; grillowana wieprzowina pod sosem serowym z grzybami zawiniętymi w ciasto 175 hrywien; serowe grillowane paluszki 89 hrywien. Pół litra pszenicznego piwa za 46 hrywien. Obiad w Puzatej Chacie – wraz z sałatką i jakimś mięsem powinniście zmieścić się w około 70 hrywnach. To zdecydowanie najtańsza opcja we Lwowie. Ceny w kawiarniach Lwów kawiarniami stoi, nie wynika to z jakiś historycznych zaszłości, bo lata komuny zrobiły tu swoje, ale po prostu jest tu kultura kawiarniana! Ceny w lwowskich kawiarniach są przystępne, a wybór lokali ogromny. Przykładowe ceny: ZDV Coffee Shop – znakomita kawiarnia z doskonałą kawą w filiżance na miejscu: espresso 29 hrywien; latte 44; cappuccino 39; czarna herbata 39 Kawiarnia Cabinet – espresso za 36 hrywien; latte 49; americano 36; cappuccino 45; herbata 45 Espresso w Alternatywnej Kawie czyli budce na ulicy z dobrą kawą za 19hrywien; cappuccino za 27 a late za 41 Pijana wiśnia czyli lokal z nalewką na rynku – 38 hrywien za spory kieliszek nalewki wiśniowej (A to jako taki bonus 😉 ) W wersji gorącej porcja 150 mililitrowa nalewki kosztuje 55 hrywien. O tym, gdzie pójść na kawę we Lwowie, przeczytacie w tym artykule. Bilety wstępu do atrakcji turystycznych Bilet do zwiedzania opery – 40 hrywien Bilet do skansenu Gaj Szewczenki – 30 hrywien Bilet do Kaplicy Boimów – 30 hrywien Wejście na wieżę ratuszową – 40 hrywien Wejście do Kasyna Szlacheckiego – 30 hrywien Apteka muzeum – 30 hrywien Muzeum Etnograficzne – bilet 40 hrywien, pozwolenie na fotografowanie 60 hrywien Bilet na Cmentarz Łyczakowski – 40 hrywien + opcjonalnie opłata za fotografowanie Bilet do pałacu królewskiego na Rynku – 50 hrywien, bilet rodzinny 2 dorosłych i 2 dzieci 110 hrywien Wycieczka 2 godziny z biurem podróży Kumpel-tur – od 150 hrywien Marzenia nigdy mi się nie spełniają. Spełniam je sam. Dlatego jeśli tylko mogę, pakuję większy lub mniejszy plecak i jadę gdzieś w świat. Samolotem, autobusem lecz najbardziej lubię pociągiem. Kiedyś często podróżowałem do Azji i na Bałkany. Dziś częściej spotkacie mnie w Polsce. Wolę też brudną prawdę niż lukrowane opowieści o jednorożcach, a opisywane miejsca nie zawsze piękne. Dużo pracuję zawodowo, a blog to po prostu drogie hobby, które sprawia mi przyjemność.
ile kosztuje obiad w restauracji we lwowie